 |
|
noc, w słuchawkach kolejny klasyk, kubek gorącej czekolady ogrzewa dłonie. spoglądam w gwiazdy, znowu zatracając się w blasku ich światła, mam nadzieję, że właśnie w tej chwili, On również się im przygląda, że uśmiechając się wspomina tamte chwile, kiedy to niebo, było wspólne. kiedy te gwiazdy na niebie kreśliły dla nas uśmiech, kiedy nazywaliśmy je swoimi imionami, i żałuje, że dokładnie w tej chwili, nie może przytulić mnie do siebie, szepcząc do ucha, tak jak kiedyś, że to gwiazdy właśnie przy mnie wymiękają, bo dla Niego ja jestem, jakby tą jedyną i najpiękniejszą z tego całego, pieprzonego gwiazdozbioru. / endoftime.
|
|
 |
|
i chcę każdego dnia budzić się, ze świadomością, że to wszystko nadal ma sens, że ma szansę przetrwać, pomimo stawianym na każdym kroku przeciwnościom, że my możemy istnieć, wciąż będąc obok siebie. / endoftime.
|
|
 |
|
czasami olśniewa nas w nieodpowiednim momencie, czasami o wiele za późno... co olśniewa? to, że przez długie lata kochało się całkiem kogoś innego. kogoś kto nauczył co to jest miłość, kogoś kto był zawsze i kogoś kto pogodził się z tym, że wybrało się inną osobę... /redsoxpugie
|
|
 |
|
no to lecim sie ogarniać i studniówka. panie Gołębiewski, szykuj pan hotel! ;)
|
|
 |
|
mam dziś za sobą dwa miliony pytań o to, co się wydarzyło, że chodzę taka szczęśliwa. nic, miśki, tylko rozwinęłam się aktorsko. / smacker_
|
|
 |
|
przyjaciele mówili mi bym zapomniała i poszła na przód.
|
|
 |
|
i will love you till the end of time
|
|
 |
|
pamiętasz? bez jakichkolwiek 'zawsze na zawsze', mieliśmy być ważniejsi od słów, być tylko dla siebie, przeciw wszystkiemu. / endoftime.
|
|
 |
|
czas zmienić już codzienność by uniknąć poparzeń.
|
|
 |
|
twoje kolejne kłamstwo, masz koszulkę z kurtem. i nawet ci do twarzy, nawet ci do twarzy z trupem. poproś go, niech ci dziś powie chociaż słowo.
|
|
 |
|
dym przedostaje się do płuc.
|
|
 |
|
dla wszystkich tych, co czują to sercem i duszą.
|
|
|
|