 |
|
są takie momenty, gdy ufa się już tylko bogu.
|
|
 |
|
nossa, nossa czas iść na papierosa.
|
|
 |
|
dobre czasy, złe czasy, ale leje się bro.
|
|
 |
|
i nie jest dobrze, i być może już nigdy nie będzie, ale kogo to obchodzi? kolejna łza spływa na linijki wersów, ból rozrywanych żeber przelewam na kartki, to boli kurwa i z każdym kolejnym dniem, coraz silniej zabija, zrozum. / endoftime.
|
|
 |
|
prawdziwy romans jest wtedy kiedy tańczysz.
|
|
 |
|
wszyscy idą razem, wolni. wszyscy trzymają się razem, wolni.
|
|
 |
|
wszystko co mogę robić to marzyć.
|
|
 |
|
wiesz, dziękuję Bogu za pełny wachlarz wspomnień.
|
|
 |
|
i esencje wspomnień wypalić na krążek.
|
|
 |
|
wiem, że niektórzy dawno opili mój koniec.
|
|
 |
|
te uczucia gasną, twarze tych ludzi stają się zbyt niewyraźne, by mówić tu o szczęściu. teraz jesteś tu, teraz tu oddychasz i tu żyjesz, z zasadą zostawiając przeszłość gdzieś w tyle, daleko za sobą. / endoftime.
|
|
|
|