 |
|
Wiążę z Tobą codzienność.
|
|
 |
|
gdy mówiłam, że nie chcę już do tego wracać, że to wszystko co jest i wciąż trwa, dla mnie nadal nie ma sensu, że to życie nadal nie ma sensu, On był przy mnie. za kazdym razem, choć widział łzy, mój rozmazany tusz na policzkach, na przekór wszystkiemu, idealizował każdy detal mojej duszy. / endoftime.
|
|
 |
|
Przecież jesteśmy już dorośli, popłyńmy razem nie chcę samotności
|
|
 |
|
Na nic nie liczę, siedzę i milczę
|
|
 |
|
brakuje mi każdego z tych wieczorów spędzanych u Jego boku, kiedy leżąc na kanapie pod kocem oglądaliśmy kolejny film z serii naszych ulubionych, kiedy to nie mogłam powstrzymać się od śmiechu i ze łzami w oczach błagałam, aby przestał mnie rozśmieszać. brakuje mi tych nocnych rozmów, ciepłego kakaa o czwartej nad ranem, gdy to przez hałas budziliśmy Jego mamę, a ona po ciemku z uśmiechem na twarzy, wcale się nie złoszcząc się o nic, przychodziła do Nas do kuchni i prosiła tylko o to, abyśmy przez przypadek nie wysadzili całego domu w powietrze. brakuje mi tych porannych walk na bitą śmietanę, tego jak się obrażał i udawał tak cholernie obojętnego, a po chwili rzucając we mnie czym popadnie, krzyczał, że to ja Go olewam. zawsze lubił denerwować i patrzeć jak słodko się na Niego złoszczę, jak zadzierając noska udaję, że nie słyszę co mówi, pomimo wszystko, brakuje mi Jego. / endoftime.
|
|
 |
|
PUDER, STRINGI, TWARZ SPALONA, TAK ROZPOZNASZ POKEMONA!
|
|
 |
|
Zawsze wiedziałam, że Cię stracę, lecz nie umiałam tego zmienić.
|
|
 |
|
Więc naucze się rezygnować i krzywdzić bezboleśnie
|
|
 |
|
W tak krótkim czasie tyle się zmieniło, tak wiele ludzi się od nas odwróciło i nadal nie wiem czym spowodowane to było.
|
|
 |
|
Będzie co będzie, stanie się co ma się stać i tak, kurwa mać, przedstawienie musi trwać.
|
|
 |
|
Uporządkowałam świat, mam nadzieję, że po raz ostatni.
|
|
 |
|
Są ludzie, którzy znaczą dużo więcej niż trochę
|
|
|
|