 |
|
Jeżeli chodzi o ten związek - chciałam go. Stworzyłam. Nieważne, czy był dobry czy zły. Chciałam spędzić życie z tym mężczyzną, chciałam mieć z nim dziecko.
|
|
 |
|
"Zanim mnie skreślisz, pomyśl dwa razy, bo nic tu nie zdarza się więcej niż raz."
|
|
 |
|
Problem nie polega na tym, że nie wiem czego chcę, problem polega na tym, że wiem czego chcę, ale tego nie mogę mieć. / hanczi
|
|
 |
|
Twój głos - tak stanowczy, a zarazem łagodny. Twoje "kocham" wypowiadane zarazem szybko, a jednocześnie wolno by to zaakcentować. Odliczasz dni do soboty tak samo jak ja, tak samo tęsknisz. Chcesz byś ze mną, mimo tego wszystkiego. Chcesz po ludzku siąść i porozmawiać z moimi rodzicami. Pytasz codziennie jak się czuje i jak się trzymam. A kiedy zaczynam płakać, Ty mówisz spokojnym głosem "Kochanie, spokojnie. Wiem, że za Nią tęsknisz, że jesteś wkurwiona na cały świat. Ale jeżeli to Ci pomoże, to "wyżyj" się na mnie, ja i tak nie odejdę, bo Cię kocham". Po czym czekasz 5 minut przy słuchawce, aż się nie uspokoje. Rozumiesz mnie, kochasz, wspierasz - dajesz mi to wszystko czego On nie potrafił. Stałeś się kimś, kto każdego dnia buduje we mnie na nowo zaufanie i "uczy wszystkiego". Budujesz mnie na nowo.A On? Może Go kocham, może jest ważny. Nie wiem. Ale nigdy nie powiem, że był pomyłką, mimo że On tak powiedział o mnie./ASs
|
|
 |
|
" Siema kochanie zwątpiłam we wszystko."
|
|
 |
|
Brakuje mi Twojego marudzenia, Twojego krytykowania mojego zachowania, Twojego "dziecko, olej Go", palenia Ci w piecu, picia kawy, sprzątania, Twojego "idź zapalić, od razu spojrzyj w skrzynkę na listy". był taki okres, kiedy mnie to męczyło, ale mimo tego szłam. Gdybym tylko wiedziała, że w tym momencie pisząc to, łzy będą płynąć mi po policzku. Gdybyś miała szybciej tomograf, a nie po dwóch miesiącach, gdyby wszystko poszło szybciej, gdyby nie ta jebana służba zdrowia i kolejki. Gdyby nie to wszystko,byś dalej żyła. Oddałabym wszystko za chociaż jeszcze jeden dzień z Tobą, Potrzebuje Ciebie, tak cholernie mocno Cię potrzebuje. Wchodząc dzisiaj pierwszy raz do Twojego domu od dnia śmierci, wytrzymałam tylko pięć minut i uciekłam z rykiem. wszystko jest tak, jakbyś miała zaraz wrócić. Czemu mi kurwa to zrobiłaś? No czemu? Nigdy nie mówiłam Ci jak bardzo Cię kocham, mam nadzieję, że to czułaś Babciu. Tydzień [*]/ASs
|
|
 |
|
Może kiedyś jak gdyby nigdy nic miniemy się na ulicy i nie będziemy mieć do siebie o nic żalu.
|
|
 |
|
Nie będę pierdolić jaki to byłeś zły.. Nie będę pisać jakim dupkiem jesteś, chociaż mam swoje zdanie na ten temat po tym jak On mi wytłumaczył, że zrywanie przez sms-a jest takim strasznym wyznacznikiem dorosłości. (ironia). Nie będę pisać, że wcale nie kochałam Jego, tylko wyobrażenie o Nim. Kochałam Go, cholernie mocno kochałam. Nie będę pisać, ze On jest najważniejszy, ale jest, Ale Ty byłeś też cholernie ważny. Nie będę pierdolić na prawo i lewo na Twój temat, bo dałeś mi tak zajebiście dużo szczęścia, że nie umiem tego opisać. Ale kazałeś mi iść naprzód, dałeś do zrozumienia, że nie będziemy już razem, że mnie nie kochasz. Zbierałam się długich 5 miesięcy po Tobie, a kiedy zaczęłam żyć, spotykać się z kimś, być szczęśliwą, pierdolą mi, że źle robię bo powinnam na Ciebie czekać. Bez sensu. Czekałam dość długo, walczyłam, prosiłam/błagałam, przepraszałam, obiecywałam, płakałam. Ale starczy tego. Zawsze będziesz dla mnie ważny, ale to ON teraz idzie przy moim boku przez to życie./ASs
|
|
 |
|
Pierdolenie o tym, że wróciła karma do Michała w postaci śmierci babci. Żałosne. To co, spalony dom i wypadek ciotki to też karma? Pierdolicie bzdury obydwie, obydwie się wybielacie, bo to Michał jest zły, ble,ble,ble. A zastanówcie się nad jednym, Babcia była chora, miała raka i wcale kurwa nie zmarła bo On zrobił coś złego, to było nieuleczalne. Do tego ten jebany zator i serce przestało bić, nieważne. Gadacie o tym wszystkim, żeby dojebać Michałowi, a pomyślałyście chociaż przez chwile jak ja się czuję? Ja odpokutowałam już swoje, ale też jednocześnie czytam te wypociny i tym samym "płacę" za Jego błędy. To boli kurwa, na nowo to samo. Czemu nie dacie jej po prostu "odejść"? Bo takim czymś nie pozwalacie. Bóg wiedział co robi, wiedział, że tęskniła za dziadkiem. Ciekawe czy jak Wam ktoś umrze, to też będzie pierdolenie. Skończcie w końcu, bo to do chuja wcale nie jest śmieszne, chociaż może Wam się to tak wydaję.
|
|
 |
|
Ale skoro "karma" wraca, to ciekawa jestem jaką cenę zapłacicie za to, co teraz robicie, piszecie.Ok, Michał Was skrzywdził obydwie, no ale chuj, stało się. Obie jesteście szczęśliwe, a cały czas wieszacie na nim psy. Popełnił błąd, tak samo jak ja, i każdy inny człowiek na świecie. Ale to nie znaczy, że ma za to płacić do końca życia. Przecież byłyście niby takie szczęśliwe z Nim, a jeżeli tak było, to może należy zakończyć to wszystko, dorosnąć? Moze czas najwyższy iść naprzód? Widzicie? Ja poszłam, a obie wiecie jak było ciężko, obie widziałyście moje łzy. Obie. Ale to wszystko obróciło się przeciwko mnie za to co robiłam. Za to jak raniłam moich bliskich. Nie musicie się "kochać". Wystarczy, że ten temat, temat Michała raz na zawsze się skończy. Z góry dziękuje./ASs
|
|
 |
|
Ostatnio całe moje życie składało się z prób zapominania. Tyle miesięcy wmawiałam sobie, że to co zdarzyło się kiedyś nie jest już ważne i trzeba zapomnieć o każdej chwili. Zmuszałam swoje serce, a raczej to co z niego pozostało, aby przestało kochać, aby nie sprawiało, że każdy oddech będzie sprawiał mi ból. Każdego dnia walczyłam z tęsknotą i cierpieniem jakie dostałam od losu i zapominałam, zapominałam, że dawniej miałam to o czym może marzyć każda kobieta, że byłam z kimś kto uczynił mnie lepszą. Jednak to wszystko nie udało się, bo żadne słowa czy gesty nie są i nie były w stanie sprawić, że ja przestanę go kochać. Miłość jest silniejsza i trwa w sercu człowieka nawet wtedy kiedy kończy się cały świat. O miłości nie da się zapomnieć, po prostu się nie da. / napisana
|
|
 |
|
Zastanawiający jest fakt, że spotkaliśmy się pierwszy raz w dniu jej śmierci. Nawet mnie nie dotknąłeś poza wymianą ręki na przywitanie. Ale jednak gdy dowiedziałam się o jej śmierci zadzwoniłam do Ciebie. Płakałam, mówiłam, Ty słuchałeś. Po 15 minutach powiedziałeś, że musisz kończyć, a jakiś czas później mnie przytulałeś, ocierając kapiące łzy, mimo, że prawie wcale mnie nie znałeś. Wkurwiona byłam na cały świat, chciałam żebyś poszedł. To właśnie wtedy mówiłam Ci o wszystkim, o przeszłości, a Ty przytuliłeś mnie jeszcze bardziej. To wtedy zrozumiałam, że chcesz być mimo wszystko. To właśnie wtedy zrozumiałam, że jestem w stanie Cię pokochać. Pojawiłeś się tak nagle i nie odszedłeś. Na Niego bym nie mogła liczyć, na Ciebie mogę./ASs
|
|
|
|