 |
|
niebezpieczne są słowa.
które wypadły z całości.
|
|
 |
|
Coraz więcej rzeczy rozumiem, lecz coraz trudniej mi przychodzi wyrazić to w słowach.
|
|
 |
|
Na cudzych plecach lekko się niesie.
|
|
 |
|
Z moimi owcami byłem szczęśliwy, a ludzie widząc, że nadchodzę, gościli mnie chętnie – myślał chłopiec z goryczą. – Dziś jestem smutny i nieszczęśliwy. Co mam począć? Stanę się zgorzkniały i stracę zaufanie do ludzi, bo zawiódł mnie jeden człowiek. Będę ział nienawiścią do tych, co odnaleźli swoje skarby, bo ja sam nie dotarłem do mojego. I zawsze będę dbał tylko o tę odrobinę, którą posiadam, bo jestem za maluczki, by mieć cały świat.
|
|
 |
|
prawie osiemnaście miesięcy wyrzucam na śmietnik , ale co to jest w porównaniu do tego co jeszcze przede mną.
|
|
 |
|
szkoda, że po takim czasie dotarło do Ciebie, że to jednak nie to. chociaż ja już od dawna wiedziałam, że nasz koniec nastąpi. tylko dlaczego teraz całą winę zwalasz na mnie? to Ty jakiś czasu temu powiedziałeś, że nie umiesz tak żyć, że robi się zbyt poważnie i zaczynasz się dusić. odpuściłam, dałam Tobie trochę luzu, zresztą nigdy do niczego Cię nie zmuszałam. ale teraz to moja wina, bo przecież to ja wszystko planowałam nie pytając Cię o zdanie.. cóż skończyło się, chociaż może nigdy się nie zaczęło. może byliśmy razem, bo nie chcieliśmy być sami. szkoda, że tyle wspólnego czasu szlag trafił. bądź zdrów.
|
|
 |
|
` na granicy znalazłem się sam, sam sobie winien że doprowadziłem do stanu w którym, bez ambicji błąkałem się sam, bez marzeń, bez szmalu, bez siebie, bez planu, ` Spec
|
|
 |
|
` Tylko nie krzycz, bo to nie miejsce na krzyk. Nie ma lepszych niż ty i nie masz więcej niż nic. Teraz zostały te wspomnienia i łzy. I trzeba żyć kurwa, przed nami jeszcze tyle dni. ` Leszek (HuczuHucz) !
|
|
 |
|
nie odpowiada mi ułożony, dobrze uczący się chłopczyk. nie kręcą mnie umięśnieni kozacy. nawet nie zerkam na metala w glanach i długich włosach. oko zawieszę na skejcie, w mega luźnych ciuchach. spojrze też na opalonego bruneta. a najbardziej kręcą mnie skurwiele z aroganckim głosem i wredną miną - nic nie poradzę, taka jestem./?
|
|
 |
|
wróciłam do domu później niż zwykle. w progu przywitała mnie odstraszająca woń alkoholu i dymu papierosowego. wiedziałam, że zastanę go leżącego przy stoliku w salonie. był naćpany, pijany i wpół przytomny. - co ty najlepszego zrobiłeś, szarpnęłam by unieść go z podłogi. - to przez ciebie kochanie, wydukał i osunął się na panele. stanęłam jak wryta. nie wiedziałam co mam zrobić, nie wiedziałam co myśleć. poczułam jak nogi uginają mi się w kolanach, a na czole robią się kropelki potu. - przeze mnie? zapytałam, oszołomiona jego wypowiedzią. - z miłości do takiego skurwysyna jak ja. wycedził ledwo łapiąc powietrze do płuc. spojrzałam na stół. wzięłam do ręki whiskey i wciągnęłam kreskę. nie chciałam do tego wracać. nie chciałam znów stoczyć się na dno, ale to było silniejsze. to niszczyło mnie od środka. ledwo przytomna, cichym tonem głosu wydukałam, - jak zdychać to razem bejbe. i osunęłam się na ziemię. byłam w swoim świecie. chuj z tym, że mnie niszczył./?
|
|
 |
|
Zamiast zaproszenia do ekskluzywnej restauracji, chciałabym, aby zabrał mnie w miejsce na świeżym powietrzu, w którym jeszcze nie byłam. Zamiast drogiego prezentu, wolałabym dostać ładnego kwiatka, albo paczkę ulubionych żelków. Zamiast wielkich miłosnych deklaracji, wolałabym spojrzenia prosto w oczy i jeden szczery pocałunek./?
|
|
 |
|
wkurza mnie zachowanie ludzi, którzy mówią `taka ładna, a nie ma chłopaka`. znam swoją wartość, nie przeczę - jestem ładna - ale wiesz co? to nie jest jeszcze powód aby mieć chłopaka. bo takie `posiadanie` faceta jest czymś zupełnie innym niż miłość. i może jestem zbyt pewna siebie a nawet troszkę chamska, ale mi z tym zajebiście dobrze./?
|
|
|
|