 |
|
chętnie zapukałabym do Twoich drzwi z prośbą, byś nie stracił mnie do końca. /patteek
|
|
 |
|
Już nie śmiejesz się jak kiedyś, wszystko jest inaczej. - varius manx
|
|
 |
|
Szczęśliwym się nie jest... Szczęśliwym się bywa.. / minnaloushe
|
|
 |
|
i co spojrzę w okno, to widzę ciebie . ty mówisz że to przypadek, a ja że przeznaczenie .
|
|
 |
|
To trudne i każdy musi kiedyś przez to przejść, najgorsze jest pytanie czy to ma jeszcze jakiś sens.
|
|
 |
|
Czasem mam wrażenie, że lepiej będzie jak już sobie pójdę, ale nie umiem odejść bez słowa.
|
|
 |
|
Może nie umiem być już ani trochę lepsza.
|
|
 |
|
spróbuj raz wyolbrzymic szczeście, zamiast problemu
|
|
 |
|
Nigdy nie zobaczysz tego, co ja widzę, są chwile, które kocham i których nienawidzę!
|
|
 |
|
Prawda jest taka, że wszyscy Cię skrzywdzą. Musisz tylko odróżnic tych dla których warto cierpiec
|
|
 |
|
-no napisz do niego - namawiała mnie przyjaciółka - on wie, że masz się odezwać. -spoko napiszę jak tak chcesz. -Ty też tego chcesz. odezwałam się do niego. -jesteś ładna, ogarnij się i nie pierdol głupot-napisał mi któregoś dnia, gdy narzekałam, że wyglądam dziś jak zjeb. ćpun, jebany bajerant. wiedziałam co robię. brak numeru z plusa uniemożliwił mi kręcenie, odpuściłam, ale któregoś dnia przyjaciółka napisała do niego i wpadł z kumplem na boisko. jakimś cudem zostaliśmy sami. -idziemy na spacer?-zapytał mnie nieśmiało. poszliśmy. robiło się zimno, mimo tego, że był maj. spojrzałam w jego naćpane oczy. -weź, bo zrobię coś złego-wyszeptałam. -a co? -pocałuję Cię. -spoko, zrób to. jego usta były coraz bliżej moich, prawie zemdlałam. spędziliśmy sami cały wieczór, było jak w bajce. raz, drugi, trzeci. a potem sen się skończył.
|
|
 |
|
czekałam na kumpelę, gdy podszedł. -cześć, masz fajkę? - powiedział. w sumie poznaliśmy się kilka dni temu, spojrzałam w jego czekoladowe oczy, ładny chłopak z niego, tyle, że trochę młody. -spoko, możemy iść zajarać, ale na schody, bo moja babka może iść z psem. -spoczko, skończę partyjkę. obserwowałam jak gra w kosza. mała czekoladka. wydawał się być w porząku. pięć minut później poszliśmy zapalić. -dzięki za szluga, mentole palisz? -no, a tak jakoś wychodzi. babą jestem, babskie pety palę - wysłałam mu firmowy uśmiech. odwzajemnił go, wtedy w myślach dopisałam sobie dalszy scenariusz, który trwa do dziś.
|
|
|
|