głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika plotkara997

Nie mam już Ciebie  największa strata. Nienawidzę za to siebie  życia i całego świata.   Pih   33

abstractiions dodano: 29 października 2012

Nie mam już Ciebie, największa strata. Nienawidzę za to siebie, życia i całego świata. / Pih < 33

Myślę o Tobie i jakoś nie mogę przestać. Cały mój świat w Twojej osobie się streszczał. Robiliśmy błędy  wiem  jesteśmy ludźmi. Życie nie pomogło  knuło co mogło by nas poróżnić.Los wypowiedział wojnę nam  nie było reguł Tylko konwulsyjny puls codziennego biegu. Każde niepotrzebne słowo do dzisiaj przeklinam To smutne  na co dzień człowiek się zapomina.  Pih

abstractiions dodano: 29 października 2012

Myślę o Tobie i jakoś nie mogę przestać. Cały mój świat w Twojej osobie się streszczał. Robiliśmy błędy (wiem) jesteśmy ludźmi. Życie nie pomogło, knuło co mogło by nas poróżnić.Los wypowiedział wojnę nam, nie było reguł Tylko konwulsyjny puls codziennego biegu. Każde niepotrzebne słowo do dzisiaj przeklinam To smutne, na co dzień człowiek się zapomina. /Pih

Cz. 1   nie odzywał się już przez jakiś czas. Dwa? Trzy tygodnie. Przez te kilkanaście dni  po ostrej kłótni postanowiłam maksymalnie zająć się sobą. W mojej podświadomości ciągle była myśl  że jednak niedługo się odezwie. Z braku jego obecności  wykułam pół podręcznika z historii na pamięć a równaniami z chemii na prawdę byłam w stanie wymiotować. Zakres szkolny miałam ogarnięty na perfekt. Zdążyłam też nadrobić stracony czas z mamą. Spotkałam się z dawnymi przyjaciółmi. Wykonywałam te wszystkie czynności  czekając na jakikolwiek znak z jego strony. Dawny przyjaciel  którego zniszczyło ćpanie a dziś mogę zapalić mu jedynie znicz w nadchodzące święto  powiedział mi kiedyś że o miłość trzeba walczyć.Tak też chciałam zrobić.Bez uprzedzenia udałam się pod jego blok. Na klatce schodowej stanęła jego mama.Ze łzami w oczach wyszeptała moje imię.Nie wiedziałam o co chodzi. Omijając jej postać  weszłam do jego pokoju. Ledwo otwierając drzwi  zacisnęłam pięści a z dolnej wargi popłynęła krew.

abstractiions dodano: 29 października 2012

Cz. 1 ` nie odzywał się już przez jakiś czas. Dwa? Trzy tygodnie. Przez te kilkanaście dni, po ostrej kłótni postanowiłam maksymalnie zająć się sobą. W mojej podświadomości ciągle była myśl, że jednak niedługo się odezwie. Z braku jego obecności, wykułam pół podręcznika z historii na pamięć a równaniami z chemii na prawdę byłam w stanie wymiotować. Zakres szkolny miałam ogarnięty na perfekt. Zdążyłam też nadrobić stracony czas z mamą. Spotkałam się z dawnymi przyjaciółmi. Wykonywałam te wszystkie czynności, czekając na jakikolwiek znak z jego strony. Dawny przyjaciel, którego zniszczyło ćpanie a dziś mogę zapalić mu jedynie znicz w nadchodzące święto, powiedział mi kiedyś że o miłość trzeba walczyć.Tak też chciałam zrobić.Bez uprzedzenia udałam się pod jego blok. Na klatce schodowej stanęła jego mama.Ze łzami w oczach wyszeptała moje imię.Nie wiedziałam o co chodzi. Omijając jej postać, weszłam do jego pokoju. Ledwo otwierając drzwi, zacisnęłam pięści a z dolnej wargi popłynęła krew.

cz.2 Z wejścia było czuć zapach marihuany  na lusterku widniał biały proszek z lekko rozlanym na krawędzi stołu Jackiem Danielsem u boku. Wszystko bym zniosła. Od samego początku kiedy wchodziłam w ten związek wiedziałam jak poważne są jego problemy z narkotykami i wtedy byłam pewna  że jakoś będę potrafiła to ogarnąć. Do czasu. Do czasu  kiedy obok niego na łóżku w którym spędziliśmy każdą noc wspólnie spędzonych miesięcy  zobaczyłam inną kobietę. I nie  nie miałam pretensji do niej. Nawet nie wiem czy o nas wiedziała. Miałam żal do samej siebie  że byłam tak ślepa i myślałam  że dla niego to cokolwiek znaczy. Wyszłam z pokoju  zamykając drzwi. On albo nie miał siły  albo ochoty na to aby za mną pójść. Opuszczając jego pokój zajrzałam do kuchni. Tak  tego było mi żal najbardziej   relacji z jego najbliższymi.  abstractiions.

abstractiions dodano: 29 października 2012

cz.2 Z wejścia było czuć zapach marihuany, na lusterku widniał biały proszek z lekko rozlanym na krawędzi stołu Jackiem Danielsem u boku. Wszystko bym zniosła. Od samego początku kiedy wchodziłam w ten związek wiedziałam jak poważne są jego problemy z narkotykami i wtedy byłam pewna, że jakoś będę potrafiła to ogarnąć. Do czasu. Do czasu, kiedy obok niego na łóżku w którym spędziliśmy każdą noc wspólnie spędzonych miesięcy, zobaczyłam inną kobietę. I nie, nie miałam pretensji do niej. Nawet nie wiem czy o nas wiedziała. Miałam żal do samej siebie, że byłam tak ślepa i myślałam, że dla niego to cokolwiek znaczy. Wyszłam z pokoju, zamykając drzwi. On albo nie miał siły, albo ochoty na to aby za mną pójść. Opuszczając jego pokój zajrzałam do kuchni. Tak, tego było mi żal najbardziej - relacji z jego najbliższymi./ abstractiions.

  chwilowe rozjebanie zaufania  jednak miłość jest silniejsza.Nie wyobrażam sobie  a może po prostu nie chcę wyobrażać sobie bez niego świata.Stał się nieodłączną częścią mnie  ale mimo wszystko nigdy nie chcę myśleć że nasze bycie razem to kwestia przyzwyczajenia. Nie! To po prostu ogromna miłość  która już trochę przeszła i z dnia na dzień ma stawać się coraz trwalsza.   abstractiions.

abstractiions dodano: 29 października 2012

` chwilowe rozjebanie zaufania, jednak miłość jest silniejsza.Nie wyobrażam sobie, a może po prostu nie chcę wyobrażać sobie bez niego świata.Stał się nieodłączną częścią mnie, ale mimo wszystko nigdy nie chcę myśleć że nasze bycie razem to kwestia przyzwyczajenia. Nie! To po prostu ogromna miłość, która już trochę przeszła i z dnia na dzień ma stawać się coraz trwalsza. / abstractiions.

  od wczoraj nie czuję  że żyję. Nie brakuje mi obecności snu w dzisiejszej nocy. Nie potrzebne było mi śniadanie  które jeszcze wczoraj robiła mi mama  a dziś po prostu go nie chciałam. Wszystko robię zbyt mechanicznie. Umarłam czy on odszedł? Chyba wszystko razem.   abstractiions.

abstractiions dodano: 29 października 2012

` od wczoraj nie czuję, że żyję. Nie brakuje mi obecności snu w dzisiejszej nocy. Nie potrzebne było mi śniadanie, które jeszcze wczoraj robiła mi mama, a dziś po prostu go nie chciałam. Wszystko robię zbyt mechanicznie. Umarłam czy on odszedł? Chyba wszystko razem. / abstractiions.

  mam ochotę wydrapać sobie żyletką  jego imię na nadgarstku   żeby zapamiętać imię największego skurwysyna w  mieście.   abstractiions.

abstractiions dodano: 29 października 2012

` mam ochotę wydrapać sobie żyletką jego imię na nadgarstku , żeby zapamiętać imię największego skurwysyna w mieście. / abstractiions.

  znów do cholery czuję to samo. Po raz kolejny nie mogę jeść i oddychać bo silny ból napierdala w moją klatkę piersiową. W mojej głowie kumulują się identyczne myśli. Nie potrafię zrozumieć dlaczego  już drugi raz spotkało mnie to samo. Dlaczego pokochałam innego mężczyznę  innego ale całkiem podobnego do poprzedniego. Nie umiem pojąć dlaczego dziś znów cierpię. Przecież ja i on   to miało być dobre.   abstractiions.

abstractiions dodano: 29 października 2012

` znów do cholery czuję to samo. Po raz kolejny nie mogę jeść i oddychać bo silny ból napierdala w moją klatkę piersiową. W mojej głowie kumulują się identyczne myśli. Nie potrafię zrozumieć dlaczego, już drugi raz spotkało mnie to samo. Dlaczego pokochałam innego mężczyznę, innego ale całkiem podobnego do poprzedniego. Nie umiem pojąć dlaczego dziś znów cierpię. Przecież ja i on - to miało być dobre. / abstractiions.

  ręce drżą  serce przyspiesza  tracę panowanie nad ciałem  a łzy same spadają po policzkach. Tak  znów przechodzę przez to samo. Po raz kolejny rozpierdoliło się zaufanie. Kolejny facet okazał się nie tym za jakiego go uważałam.   abstractiions.

abstractiions dodano: 28 października 2012

` ręce drżą, serce przyspiesza, tracę panowanie nad ciałem, a łzy same spadają po policzkach. Tak, znów przechodzę przez to samo. Po raz kolejny rozpierdoliło się zaufanie. Kolejny facet okazał się nie tym za jakiego go uważałam. / abstractiions.

  ręce drżą  serce przyspiesza  tracę panowanie nad ciałem  a łzy same spadają po policzkach. Tak  znów przechodzę przez to samo. Po raz kolejny rozpierdoliło się zaufanie. Kolejny facet okazał się nie tym za jakiego go uważałam.   abstractiions.

abstractiions dodano: 28 października 2012

` ręce drżą, serce przyspiesza, tracę panowanie nad ciałem, a łzy same spadają po policzkach. Tak, znów przechodzę przez to samo. Po raz kolejny rozpierdoliło się zaufanie. Kolejny facet okazał się nie tym za jakiego go uważałam. / abstractiions.

  to już nigdy nie może być takie samo. Nigdy nie będę mogła spojrzeć Ci w oczy i pomyśleć o  bezgranicznym zaufaniu. Nigdy nie zrobię niczego co miałbyś zostawić tylko dla siebie. Ciągle będę grała przed Tobą kogoś kim nie jestem bo nie ma już zaufania  nie ma. Dziś? Odchodzę  za dużo fałszu.   abstractiions.

abstractiions dodano: 28 października 2012

` to już nigdy nie może być takie samo. Nigdy nie będę mogła spojrzeć Ci w oczy i pomyśleć o bezgranicznym zaufaniu. Nigdy nie zrobię niczego co miałbyś zostawić tylko dla siebie. Ciągle będę grała przed Tobą kogoś kim nie jestem bo nie ma już zaufania, nie ma. Dziś? Odchodzę, za dużo fałszu. / abstractiions.

 cz 1. było coś po 3 w nocy  siedziałam nad chemią kiedy nagle zabrzmiał dzwonek Małpy  a na wyświetlaczu pojawiło się imię jednego z jego kumpli. Pomyślałam  że znów się napił i mam go odebrać bo nie jest w stanie dojść do domu. Nie zdążyłam powiedzieć  słucham  bo od razu usłyszałam krzyk jakiś lasek  a kumpel zdążył tylko powiedzieć nazwę ulicy na której znajdował się klub do którego często chodziliśmy ze znajomymi. Ubrałam się i poprosiłam ojca żeby zawiózł mnie na miejsce. Powiedziałam mu  że ma stanąć na rogu ulicy   nie chciałam aby widział to  czego się spodziewałam dlatego kazałam wrócić mu do domu  zapewniając że ktoś mnie odwiezie. Kilkanaście sekund później  byłam świadkiem czegoś  co do dziś powraca w snach. On  leżał na chodniku pod klubem  dwóch kolesi wyższych ode mnie co najmniej o pół metra napierdalało go z całych sił  a reszta tłumu zebrała się w kółku i wykrzykiwała swoje myśli. Przedarłam się przez tych wszystkich ludzi z nieopisaną adrenaliną we krwi.

abstractiions dodano: 28 października 2012

`cz 1. było coś po 3 w nocy, siedziałam nad chemią kiedy nagle zabrzmiał dzwonek Małpy, a na wyświetlaczu pojawiło się imię jednego z jego kumpli. Pomyślałam, że znów się napił i mam go odebrać bo nie jest w stanie dojść do domu. Nie zdążyłam powiedzieć "słucham" bo od razu usłyszałam krzyk jakiś lasek, a kumpel zdążył tylko powiedzieć nazwę ulicy na której znajdował się klub do którego często chodziliśmy ze znajomymi. Ubrałam się i poprosiłam ojca żeby zawiózł mnie na miejsce. Powiedziałam mu, że ma stanąć na rogu ulicy - nie chciałam aby widział to, czego się spodziewałam dlatego kazałam wrócić mu do domu, zapewniając że ktoś mnie odwiezie. Kilkanaście sekund później byłam świadkiem czegoś, co do dziś powraca w snach. On, leżał na chodniku pod klubem, dwóch kolesi wyższych ode mnie co najmniej o pół metra napierdalało go z całych sił, a reszta tłumu zebrała się w kółku i wykrzykiwała swoje myśli. Przedarłam się przez tych wszystkich ludzi z nieopisaną adrenaliną we krwi.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć