 |
|
kiedy zmarnujemy jedną szansę zawsze możemy liczyć na drugą, lecz jeśli zmarnujemy tę drugą nic nam nie pozostaje, jak zacząć wszystko od nowa
|
|
 |
|
chyba coś w tym jest. za każdym razem, gdy wychodzę z klasy, przeczesuję dłońmi włosy. za każdym razem z myślą o Tobie. zawsze z nadzieją, że zaraz Cię zobaczę i będę mogła wykrztusić z siebie 'cześć', patrząc na Twój zniewalający uśmiech, który będzie mi musiał wystarczyć na kolejne 45 minut.
|
|
 |
|
podobno się izoluję od innych. ale jaki jest sens w rozmawianiu o tym który facet ma ładniejszy tyłek i który makijaż pasuje mi do oczu...? a nawet jeśli usiądę teraz z chłopakami, to zaraz będą mnie ciągnąć za słuchawki, i zaglądać w dekolt, łaskotać i i rzucać głupie teksty...? sorx, ale chyba wolę posiedzieć i posłuchać muzyki.
|
|
 |
|
tak,pamiętam Twoją kurtkę, czarną, za dużą na mnie kurtkę divers'a... i pamiętam tamten dzień, wiesz.? pamiętam wszystko...
|
|
 |
|
wzięła telefon do ręki, wykręciła jego numer i nacisnęła zieloną słuchawkę . usłyszała jeden sygnał, potem rozległ się dźwięk 'grania na czekanie', dźwięk ich piosenki, wymiękła. rozłączyła się po kilku sekundach, zanim on odebrał . włożyła telefon pod poduszkę i zamknęła oczy, zatapiając się w wspomnieniach.
|
|
 |
|
nienawidze tych dni , kiedy leże w łóżku , głęboko zamyślony. /alfonsss
|
|
 |
|
był wieczór. w jej pokoju panowała przyjemna atmosfera. zapalona lampka, cicha muzyka w tle, spokój. stała przy oknie i patrzyła się w niebo pełne gwiazd. czuła lekki powiew wiatru, który wlatywał przez uchylone okno. położyła swoje ręce na brzuchu. wędrowała po nim koniuszkami palców, odczuwając lekkie uderzenia z wnętrza. mimowolnie zamknęła oczy, a na jej twarzy pojawił się skromny uśmiech. 'jestem z tobą, skarbie - szepnęła patrząc się na zaokrągloną część ciała poniżej klatki piersiowej - kocham cię. kocham twoje maleńkie rączki, które dotykają mojego brzucha. kocham ciebie całą,amelia' - mówiła do siebie. była szczęśliwa. pierwszy raz była szczęśliwa. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
witam, tu ja i moja RODZINKA. mieszkamy w HOTEL52 NA DOBRE I NA ZŁE. dzieje się tam dużo, bo to jest NA WSPÓLNEJ. tak,tak, to taka ulica. mieszka tam też OJCIEC MATEUSZ. ma 39 I PÓŁ lat i ma dobry PRZEPIS NA ŻYCIE. zawsze powtarza, że PIERWSZA MIŁOŚĆ jest tą prawdziwą, bo wtedy PROSTO W SERCE uderza strzała amora i poznajemy BARWY SZCZĘŚCIA. zaraz za jego domem jest KLUB SZALONYCH DZIEWIC. na ulicy tańczą TANCERZE. często zastanawiam się JAKA TO MELODIA gra z ich radia. ludzie mówią, że to co robią to TANIEC Z GWIAZDAMI. a ja ? a ja mówię sobie TERAZ ALBO NIGDY i walczę o M JAK MIŁOŚĆ. przecież to tylko SAMO ŻYCIE. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
Powiedz co czujesz, może wtedy będzie mi łatwiej. /alfonsss
|
|
|
|