 |
|
Ta nadzieja umiera, kiedyś byłeś mi bliski.
Teraz wątpię, bym mógła Cię kiedykolwiek odzyskać.
|
|
 |
|
Siedzę w pustym mieszkaniu, myślę o tym jak było.
Pytam czemu to wszystko się tak szybko zużyło.
Czy to miłość w ogóle, skoro zgasł już ten płomyk.
Cały ból w tym momencie nie jest mi oszczędzony.
|
|
 |
|
Widzę jak stoisz w oknie, mi brakuje oddechu.
I nie jestem już adresatem Twoich uśmiechów.
|
|
 |
|
Rozmawiałam dziś z Tobą, byłeś w fatalnej formie.
Chodź nas nie ma, to nigdy nie porzucę tych wspomnień.
|
|
 |
|
Co dzień myślę o Tobie, nic dziwnego w tym nie ma.
Płace dość słoną cenę za te wszystkie wspomnienia.
Trudno ich nie doceniać, teraz daje Ci słowo.
Wciąż pamiętam jak to jest, kiedy Ty byłeś obok!
|
|
 |
|
On dla innych był zwyczajny, taki grzeczny, nienerwowy.
On dla innych był zwyczajny, a dla Zosi wyjątkowy.
|
|
 |
|
Lecz z naiwnym snem...
Zdrada znowu zwyciężyła.
|
|
 |
|
każdy z nas ma te dni, chce tylko palić i pić drapać rany do krwi, bezwiednie krzyczeć i wyć
|
|
 |
|
dobrze wiedziała, że ją kocha była moja, tylko dla mnie, póki nikt jej nie znał
|
|
 |
|
znałem róże, miała kolców mnóstwo...
|
|
 |
|
"Kto wrogiem, kto przyjacielem, wszystko się zmienia z czasem
Wrogowie byli bardziej fair, niż niejeden przyjaciel."
|
|
 |
|
"Przyjdź na boso, nasze ciała wpadną w zachwyt
Endorfiny same zgaszą światło."
|
|
|
|