 |
|
Gdzie jest kurwa mój spokój, którego potrzebuję jak chyba niczego dziś? Balansuję po cienkiej linii i boję się kroków, cierpliwość ma granice, właśnie jestem na jednej z nich.
|
|
 |
|
"W jej oczach łzy, w twoich tylko bezsilność
bo nie umiesz płakać, nawet gdy jebie się wszystko."
|
|
 |
|
ciężko Ci przekimać kiedy zmagasz się z demonem, który Twoją głowę nazywa swoim domem. słyszysz dziwne głosy które mówią blady posyp, jak dłużej ich posłuchasz to się same jeżą włosy. na ścianie tańczą światła poznajesz danse macabra "zapraszam do tańca" głos samego diabła
|
|
 |
|
zagrał główną rolę na żywo w swoim horrorze
|
|
 |
|
mogła mieć pieprzone szczęście, ale myślała o nim "to śmieć"
|
|
 |
|
ciągle więcej, można więcej chce się więcej, każdy więcej dasz palec, oszamie rękę
|
|
 |
|
wszystko ma dwie strony, wtedy nie lubisz własnej doli kiedy przychodzą do Ciebie zmory, za tym pieprzonym więcej gonisz.
|
|
 |
|
Ty, mówisz że to łatwiejsze, chcesz czegoś innego czegoś więcej, ale gdy ona odchodzi to miękniesz, jak stabilnie widzisz ładniejsze on, mówi że jest pięknie, że jest wolny a chce więcej chciałby z nią, żyć a resztę, ale ma tylko pustą przestrzeń
|
|
 |
|
Ty, nie lubisz rutyny, chcesz trzymać jej rękę na szyi tak mocno że wychodzą Ci żyły, lubisz patrzyć jak przy tym się ślini ;>
|
|
 |
|
jeszcze trochę czekaj. jeszcze trochę. ja też nie jestem szczęśliwy.
|
|
|
|