 |
|
kiedyś myślała, że jest silną dziewczyną, której nikt nigdy w życiu, nie będzie potrafił złamać . taką , która w dupie ma opinie innych ludzi, bez serca, bez uczuć, która bez wyrzutów sumienia potrafi nieźle zjebać kogoś, jak tylko w czymś jej przeszkodzi . procenty i papierosy, to rutyna, każdego dnia . szerokie ubrania, włosy związane w kucyk, czapka , ogólna wyjebka . dzień w którym poznała jego, zmienił to. wszystko obrócił o 360 stopni. w środku, czuła coś dziwnego, nie potrafiła tego nazwać, ani opisać . dresy zamieniła na sukienki, włosy rozpuściła, i nawet zaczęła nosić szpilki . mniej czasu poświęcała znajomym, przestała pić, i mniej paliła . dziwne, że aż tak bardzo zmieniła ją miłość .
|
|
 |
|
this is love ? no, this is problem .
|
|
 |
|
wyrzuciłam Cię z mojego życia, jeśli zatęsknisz to ... to po prostu kurwa masz problem.
|
|
 |
|
czasem czuję się nikomu nie potrzebna ..
|
|
 |
|
odejdź, wcale nie potrzebuję Cię do życia .
|
|
 |
|
jedynym chłopcem, za którym będę biegać będzie mój synek bawiący się ze mną w berka.
|
|
 |
|
Boję się, że przestanie się o mnie starać, że zrezygnuje, bo tak trudno mnie zrozumieć, bo jestem taka uparta i taka trudna.
|
|
 |
|
miałaś kiedyś tak, że specjalnie wracałaś w miejsca które Ci się z Nim kojarzą? że czytałaś sms zachowane z sierpnia, że wszędzie szukałaś Jego zapachu, Jego spojrzenia i Jego głosu, miałaś tak, że za każdym razem gdy wracały wspomnienia zwijałaś się z bólu, miałaś tak, że oszukiwałaś cały świat i wmawiałaś innym, że masz wyjebane? miałaś kiedyś tak, że po pewnym czasie nie umiałaś już płakać? tylko czułaś takie okrpone uczucie w środku, żyłaś kiedykolwiek ze świadomością, że to było najlepszym co przydarzyło Ci się w życiu i sama przyczyniłaś się do zakończenia tego? no właśnie, nie miałaś tak, więc nie mów mi, że rozumiesz.
|
|
 |
|
Jak długo można tęsknić za człowiekiem, wiedząc że już nigdy do Ciebie nie wróci?
|
|
 |
|
dzisiaj w nocy złapałam się na myśli,że oddałabym całe szczęście jakie teraz posiadam za jeden dzień spędzony w jego towarzystwie. nie musiałby nic mówić, moglibyśmy siedzieć na odrapanej ławce w parku i milczeć. wsłuchiwałabym się wtedy w rytm Jego serca, obserwowała każdy gest, badała czy w Jego oczach została chociaż odrobina mojej dawnej obecności. złapałabym go za rękę i mocnym uściskiem dając znać,że wciąż go potrzebuję - uśmiechnęłabym się, nieśmiało, niewinnie z nadzieją,że może odwzajemni uśmiech przyprawiając mnie o zawrót głowy. i wtedy...wtedy mógłby odejść. wróciłabym do swojego cichego świata, aby przez miesiące rozkoszować się tym jednym dniem - w którym nie doświadczyłam z Jego strony żadnego bólu, nie sprawiłam mu przykrości,dnia w którym wszystko choćby na pozór było dziecinnie proste. / nerv
|
|
|
|