 |
|
skoro lubisz, a nie kochasz, to ja już wolę żebyś mnie nienawidził
|
|
 |
|
to nie jest łatwe, ale poradzę sobie bez ciebie. jestem silna. bynajmniej muszę w to wierzyć
|
|
 |
|
` teoretycznie miała na niego wyjebane , ale praktycznie to przegryzała wargi gdy ktoś wypowiedział jego imię. ♥
|
|
 |
|
- kochasz Go ?
- nie, spierdoliłam sobie psychikę dla zabawy
|
|
 |
|
wyprałam emocje ... suszą się na balkonie : )
|
|
 |
|
Widywałam cię codziennie, od ósmej do szesnastej i tak przez jakieś dwa lata. Obserwowałam każdy twój ruch, każdy uśmiech, każde drżenie rąk. Nasze spojrzenia spotkały się nie raz, czasami nawet trwaliśmy wpatrzeni w siebie może z trzydzieści sekund. Ale nic. Cisza. Kiedyś obudziłam się z myślą, że to ten dzień, że coś się wydarzy. Ubrałam się najlepiej jak mogłam, zrobiłam mocniejszy makijaż, włosy zaczesałam porządniej. Jakoś do piętnastej nie działo się nic szczególnego. Potem mijałam cię w pustym korytarzu, obydwoje zwolniliśmy kroku, miałam nawet odczucie, że na chwilę przystanęliśmy koło siebie. Pamiętam jak natarczywie przygryzałeś wargę. Mogłabym przysiąc, że byliśmy tak blisko, że aż czułam twój oddech. Lecz co z tego. Zadzwonił dzwonek, ocknęliśmy się jak ze snu, rozeszliśmy jak gdyby nigdy nic. Nie zamieniliśmy ani słowa, ani jednego, jebanego "cześć" nie daliśmy rady wymówić.
|
|
 |
|
tego potrzebowaliśmy - czasu. żeby choć trochę bardziej dojrzeć, więcej rozumieć, nauczyć się doceniać. teraz wiem, że warto było poczekać prawie te trzy lata, wciąż myśląc o nim, na swój sposób tęskniąc, nie umiejąc stuprocentowo poukładać życia bez jego osoby. żadna inna dłoń nie dopasowywała się do mojej w taki sposób, żadne inne pocałunki nie wpływały na mnie tak jak te i nie mogę się wyzbyć wrażenia, że nikt tak do perfekcji mnie nie rozgryzł. nie potrafiłam wykazać otwarcie, że czegoś mi brakowało ostatnimi czasy, ale stwierdzam jedno - dawno nie byłam tak szczęśliwa.
|
|
 |
|
Nie widzisz nic, kiedy tak patrzysz mi w twarz, nie czytasz z moich oczu...
|
|
 |
|
już na zawsze będziesz dla mnie kimś więcej.
|
|
 |
|
Bo jak dwoje ludzi się kocha, to i tak, prędzej czy później zaczynają się ranić.
|
|
 |
|
każda strona w pamiętniku została poświęcona na ciebie. nie ma ani jednej linii, w której nie użyłabym twego imienia lub określeń typu "on", "jego", "jemu". trochę to dziwne, gdy nie mogę zapanować nad tym co piszę. to działa tak spontanicznie, odruchowo
|
|
|
|