 |
|
chemia ciał. cyniczny dystans. makijaż hipokryzji. intymne marzenia.
|
|
 |
|
jesteś moim powodem, że co rano wstaje z uśmiechem na twarzy, niezależnie od tego jaka jest pogoda. to na twój widok serce rozsadza mi klatkę piersiową, a w brzuchu czuje tuptające bizonki. To właśnie ty jesteś głównym bohaterem moich snów, kreatorem uśmiechu. ?
|
|
 |
|
i wtedy pierdolnął, że kocha.
|
|
 |
|
Boję się że go stracę, choć wcale go nie mam.
|
|
 |
|
I wchodząc po raz drugi do tej samej rzeki mieliśmy nadzieję na lepsze jutro. [tegonierozkminisz]
|
|
 |
|
szerokie dresy , moja ulubiona sofa , laptop na kolanach i w ręku kubek zielonej herbaty . tak mogę codziennie . wystarczy tylko minuta patrzenia w wirtualny świat a chwile stają się piękniejsze . [ pku_ ]
|
|
 |
|
; każdej nocy próbuję walczyć o lepszy dzień . układam swoje myśli , staram się nie wspominać tamtych dni , ale nie da się . Ty uzależniasz bardziej niż narkotyk . [ pku_ ]
|
|
 |
|
; moje oczy coraz bardziej puchną . rano się nie poznaje . ledwo wstaje i żyje . Boże dlaczego ja ? [ pku_ ]
|
|
 |
|
czekać na wiadomość,która nie przychodzi - bezcenne/bsntx
|
|
 |
|
; nie zauważyłaś , że jeżeli już prawie dojdziesz do celu i zostaje Ci ten jeden najważniejszy krok to zastanawiasz się nad nim jak najdłużej . potem tchórzysz i zaczynasz walczyć od nowa . to taka bezsensowna gra , która nie ma swojego końca . [ pku_ ]
|
|
 |
|
Uczucia wracają. Niestety | choohe.
|
|
 |
|
oparła się o ścianę, w jednej dłoni trzymając butelkę Daniells'a , w drugiej ściskając kilkanaście białych tabletek. wzięła jedną w dwa palce i podniosła do ust. "za mamusię" - powiedziała i połknęła ją, zapijając alkoholem. "za tatusia" wydobyła z gardła zachrypnięty głos. wzięła trzecią tabletkę - "za babcię". czwartą - "za dziadka". piątą - "za siostrę". sięgnęła po szóstą. "za ciotkę" - szepnęła i popiła. zaczęło jej się kręcić w głowie. nie potrafiła przypomnieć sobie reszty członków rodziny. słabnącą dłonią mocniej chwyciła butelkę. "za przyjaciół" - przełknęła siódmą. drżącą ręką wsadziła sobie do ust ósmą - "za miłość". widziała już tylko zamazane kontury. whiskey rozgrzewała ją od środka, tabletki zalegały w pustym żołądku. "za Ciebie, Kochanie" - powiedziała lekkim bełkotem, połykając dziewiątą. wzięła ostatnią i szepnęła lekko rozchylając wargi - "za to popieprzone życie", po czym osunęła się na podłogę.
|
|
|
|