 |
|
`Było zimno, cholernie zimno . Z otaczającej ją zewsząd ciemności wyzierały czyjeś oczy . Niedaleko niej słychać było wodę, kap, kap, która w tej panującej ciszy działała zabójczo na zmysły . Czasem słychać było jeszcze czyjeś pojękiwania, lecz równie dobrze mógł to być wiatr w szczelinach muru . Była tu może dzień, a może tydzień, nie była pewna . Odmierzanie czasu w tych warunkach, głęboko pod ziemią, gdzie nie dochodzi światło słoneczne było wprost niemożliwe . Powoli wariowała, co nie było dziwne . Trzeźwe myślenie i nadzieja były porównywalne do oddychania bez udziału powietrza, nie do zrealizowania . Gdy wspominała, żałowała, że to już się skończyło, teraźniejszość była okropna, a przyszłość? Nie widziała siebie w tej sztuce.. / bnj .
|
|
 |
|
`Chciałabym znowu tak czuć, mieć motyle w brzuchu i uśmiech od ucha do ucha . Chciałabym ponownie odbierać telefon z myślą, że dzwoni ten Ktoś . Chciałabym denerwować się przed spotkaniem, a widząc Jego czuć przyspieszone bicie serca . Chciałabym ukradkiem na Niego spoglądać, a potem tak zwyczajnie patrzeć głęboko w oczy i trzymać się za ręce, ściskać ile sił .
|
|
 |
|
`Minął termin ważności Twoich słów .
|
|
 |
|
`Brakuje mi wakacji . Tego zapachu lata . Wolności . Siedzenia na dworze do późna . Flirtów . Wakacyjnych zdjęć . Wspaniałych wspomnień..
|
|
 |
|
`Nadzieję wyślę poleconym listem, zamiast znaczka nakleję uśmiech .< 3
|
|
 |
|
`W życiu nie ma GAME OVER, jest tylko NEXT LEVEL .
|
|
 |
|
`Idąc ulicą wciąż wyobrażam sobie setki sytuacji, w których mogłabym Cię za chwilę spotkać . Co powinnam powiedzieć, co zrobić, jak spojrzeć i jak bardzo udawać, że już o Tobie zapomniałam .
|
|
 |
|
dym z papierosa zakrył Jego uśmiech. spojrzenie mówiło, jak cierpi.
|
|
 |
|
On nie rozumiał matematyki, ja - Jego osoby. z czasem nauczyłam Go, jak wyłącza się czynnik spod pierwiastka, dodaje potęgi, wylicza kąt wpisany. On? nauczył mnie kochać.
|
|
 |
|
tyrytyty, 3000 wpisów - to też Wasza zasługa, dziękóweczka za wytrwałość w czytaniu! ♥
|
|
 |
|
teraz chcę już tylko, żeby czasem się odezwał. dał o sobie znać mniej więcej raz w miesiącu z komunikatem, że żyje, w miarę dobrze, jeszcze jakoś to ciągnie, wyszedł z jednego bagna, ze śmiechem przypuszczając, że za chwilę wpakuje się w kolejne.
|
|
 |
|
znów popełniam ten sam błąd. wchodzę w znane już bagno. znów jestem szczęśliwa.
|
|
|
|