Męczy mnie pytanie "Co byś zrobiła gdyby on..." To się po prostu nie wydarzy. Nie ważne jak bardzo bym chciała - to już przeszłość, koniec, seans zakończony. On nie wróci, nie przeprosi, nie powie, że już 'na zawsze'.
Wyjścia z tego nie znajdziesz
i to jest cała prawda o prawdzie,
pół życia możesz lądować na czterech łapach
to jest jak bumerang w końcu do nas powraca.