 |
|
Na rulonie papierosa napiszę Twoje imię . Dwa uzależnienia w jednym pakiecie .
|
|
 |
|
mówisz że to ja jestem dziwna ale to nie ja odpierdalam jakieś sceny.
|
|
 |
|
- Masz jakiś problem ? - Tak . Ty nim jesteś . - Podobno z problemami najlepiej się przespać .
|
|
 |
|
I ten moment kiedy masz wybjebane na wszystko ,troche za mnocno... Kiedy nie interesuje Cię ,że rozpada Ci się przyjaciółka ,że niedługo masz egzaminy koncowe, że olewasz szkołe,wyody rodziców też masz w dupie ...Kiedy tylko odpalasz muzyke ,leżesz na łóżku i godzinami patrzysz w sufit...Kiedy powstrzymujesz z całych sił krzyk ,kiedy zaciskasz oczy,broniąc się przed łazmi ... Masz świadomośc ,że nic Ci nigdy nie wychodzi... Ten stan psychiczny jest wywołany brakiem pierwiastka niezbędnego do życia ,o nazwie ON.
|
|
 |
|
Najbardziej cierpi osoba, po której wcale tego nie widać. A.V.
|
|
 |
|
masz obok siebie kogoś istotnego. osobę, dzięki której każdego dnia poranny papieros smakuje o niebo lepiej, a Ty nie masz ochoty zanosić się płaczem, kiedy po przebudzeniu siadasz na brzegu łóżka. osobę dla której używasz perfum, na które musisz odkładać miesiące, tylko dlatego, że raz prymitywnie wspomniała, że 'nieźle pachną'. osoba, która jest. oddycha, nadążając za Tobą. nigdy przed Tobą, zawsze obok Ciebie. i właśnie wtedy nadchodzi wieczór, kiedy ta osoba odchodzi. a Ty? a Ty tęsknisz za głupim biadoleniem odnośnie ubierania kapci, podczas chodzenia po zimnym parkiecie.
|
|
 |
|
nic nie zabolało mnie bardziej jak moment, kiedy palcami zgasił palącą się świeczkę, mówiąc przy tym, że muszę wziąć z niego przykład. szkoda, że kiedy podniosłam pełna gotowości dłoń, uświadomił mnie, że miał na myśli moje uczucia, a nie płomień tej cholernej świeczki, która odbijała się w jego tęczówkach jak na jakimś ckliwym romansidle. miałam ochotę rzucić nią mu w twarz, no ale nawet w takiej sytuacji nie miałam serca oszpecić jego ślicznej buźki.
|
|
 |
|
czekałam na ciebie doskonale wiedząc, ze juz nie wrocic. zupelnie, ironicznie - tak samo jak za dziecka, kiedy zdechl mi moj najukochanszy pies, a ja kazdego dnia stalam pod rodzinnym domem, naiwnie go wolajac.
|
|
 |
|
czuję się tak jakbym nigdy nie istniała,
i nic sie nie stało a ty nigdy nie przyszedłeś
|
|
 |
|
już nie rośnie tętno
i wszystko mi jedno
|
|
|
|