 |
|
muszę zdać sobie sprawę z tego, że on kocha INNĄ, a nie mnie.. na pewno nie mnie.
|
|
 |
|
nie kłamię mówiąc, że Ciebie nie kocham. po prostu uzależniłam się od Ciebie jak od najlepszego gatunku heroiny.
|
|
 |
|
zastanawiam się nad tym ile razy zabierałeś mi swoją bluzę by oddać ją po kilku dniach, ile razy odchodziłeś by za pięć minut wrócić, ile razy wyrywałeś sobie moje imie na ręce by pokazać mi jak bardzo mnie kochasz. zastanawiam się ile dałabym by być znowu twoja.
|
|
 |
|
- wiesz, chciałabym Cię zabić? - taaak. przecież niby mnie kochasz.. - nie zapytałeś w jaki sposób. - więc w jaki? - pragnę zacałować Cię na śmierć, lub wyściskać tak, aż się udusisz.
|
|
 |
|
nie kochał mnie za duży biust, duże, piwne oczy czy długie brązowe włosy, ale za moją obecność.
|
|
 |
|
chyba nadal nie potrafię tego zrozumieć. chociaż minęły już trzy miesiące, godzinami myślę o tym dlaczego. przecież do ostatniego dnia mieliśmy tyle planów, marzeń. kochałam Cię, byłam Twoim Skarbusem, Księżniczką, Słoneczkiem, a całkiem nagle Cię straciłam.. nie potrafię bez Ciebie, serce pęka mi z tęsknoty - umieram. może to i lepiej.
|
|
 |
|
podniósł mój podbrudek do góry, spojrzał głęboko w oczy i zaczął całować dotykając dłonią mego policzka, gdy skończył przeprosił mnie za to, że musiałam tak długo czekać na niego. rozmawialiśmy, chodziliśmy za rękę. nagle usłyszałam krzyk mamy '' wstawaj już 7:00 musisz iść do szkoły '' i tak skończyła się moja bajka.
|
|
 |
|
nie jestem z tych dziewcząt, które uczą się na błędach. ja popełniam setki razy te same, wiedząc, że nigdy nie zmienię mojego chorego postępowania.
|
|
|
|