 |
|
lifehouse - everything . || kocham to .
|
|
 |
|
Siedzieli na schodkach na tarasie. Ona zapatrzona w książkę od geografii próbowała się czegoś nauczyć. On coś brzdękał na gitarze. Po chwili położyła głowę na książkę i obróciła ją w jego stronę wpatrując się w jego profil. - Przestać grać? Skoro cię to rozprasza. - powiedział odkłądając gitarę.- To nie muzyka mnie rozprasza - uśmiechnęła się szeroko. - Czyli mam wyjść? - spytał. - Nie zostań! Po co mi wiedza o Azji? - zaśmiali się i od nauki zdecydowanie wolała grać z nim na gitarze .
|
|
 |
|
czy zawsze musi być tak, że innym możesz pomóc w związku i u nich jest zajebiście a sama sobie nie umiesz pomóc, doradzić? / maniia
|
|
 |
|
Niech zadzwoni , niech zadzwoni , niech zadzwoni , napisałam mu że już nie jestem zła , niech zadzwoni. Znasz to ?
|
|
 |
|
niezadowolenie z siebie to podstawa każdego prawdziwego talentu.
|
|
 |
|
nie ma nic piękniejszego niż moment kiedy w życiu pierdoli Ci się dosłownie wszystko, a Ty masz tą jedyną osobę na której możesz polegać. tą do której dzwonisz w środku nocy, a ona boso przybiega pod Twój blok bo z rozpędu zapomina o butach. przytula Cię. niby prymitywny gest, a potrafi zdziałać tak nie zwykle wiele. osoba, która potrafi doprowadzić Cię do ataku śmiechu chociaż od samego rana masz ochotę wybuchnąć spazmatycznym płaczem. ta, dzięki której przez chwilę zapominasz o bagnie w którym toniesz i zaczynasz się łudzić, że ten cały burdel ma jakikolwiek sens.
|
|
 |
|
- nienawidzę jak płaczesz kochanie. - powiedział z troską w głosie. - cudownie wyglądasz z nosem upapranym w tuszu, posklejanymi od łez rzęsami, ale mimo wszystko. patrzyła na niego swoimi orzechowymi tęczówkami, wypełniającymi się na nowo łzami. - jesteś piękna kochanie. nawet taka niewinna, rozhisteryzowana, roztrzęsiona. wtuliła się w niego. - jednak jeszcze piękniejszy jest fakt, że mogę wytrzeć te łzy swoim osobistym rękawem, maleńka.
|
|
 |
|
pukać to Ty sobie tym ptaszkiem w drzwi możesz, kochanie.
|
|
|
|