 |
|
'jak dwa pierwiastki jednego systemu, zależni od siebie jak płuca od tlenu.'
|
|
 |
|
to sztuka widzieć szczęście w zwykłych ruchach.
|
|
 |
|
umie opanować moją złość jednym gestem. zdjąć smutną minę z twarzy swoim uśmiechem i tym cudownym spojrzeniem. potrafi ogarnąć mnie cokolwiek by się działo. gdy potrzebuję rozmowy, specjalnie dla mnie przyjeżdża bym nie była sama. codziennie rano, patrząc w telefon jedyne co zauważam to właśnie esemes od niego. jego widok jest dla mnie czymś cholernie ważnym. mam wrażenie, że to właśnie on jest moim szczęściem. każde słowo wypowiedziane z jego ust dla mnie nie jest zwyczajnym słowem. uwielbiam kiedy rzuca fochami, kiedy udaje kozaka, kiedyś się śmieje. był, jest i będzie bezkonkurencyjny we wszystkim tak po prostu. | endoftime.
|
|
 |
|
wspomnienia wracają, biorą górę nad rozsądkiem, rozpierdalają Cię wewnętrznie. przypominasz sobie każdą, nawet najmniejszą chwilę w swoim życiu a w niej tych ludzi, te słowa i te uśmiechy, które wtedy nie schodziły z twarzy. | endoftime.
|
|
 |
|
nie ma już nas, jestem tylko ja i ty ale już osobno. nie ma tych cholernych rozmów, słodkich słów, gestów i wszystkiego innego, czego w chuj brakuje. | endoftime.
|
|
 |
|
w pamięci mam ten moment, kiedy po raz pierwszy splotły się nasze dłonie i ten dzień, w którym było tyle uśmiechu jak w żadnym innym. | endoftime.
|
|
 |
|
- Co się stało ? - spytał. - Nie chciałem żeby nasze kontakty się popsuły . - powiedział cichym tonem. - Bo.. - jąkła. - Wydajesz się przy niej taki szczęśliwy jak nigdy przy mnie . - zamilkli .
|
|
 |
|
LASKA NIE ŚCIANA, DA SIĘ PRZESUNĄĆ.
|
|
 |
|
Popatrz jak perfekcyjnie się niszczymy .
|
|
 |
|
Każda z nas chciałaby kiedyś wymknąć się z domu o 24:00 tylko dlatego że dostała sms " chcę cię teraz zobaczyć " .
|
|
 |
|
Przepełnia Cię radość że masz kogoś bliskiego i że go bardzo kochasz a jednocześnie cholerny smutek i żal że nie ma go teraz przy tobie tu i teraz , że nie jest w stanie poświęcić chwili żeby do ciebie przyjść .
|
|
 |
|
Przyjechała do jego miasta około godziny 9:00 razem z koleżankami. Spędziły trochę czasu razem w obcym miejscu aż w końcu zobaczyły jak grupka chłopaków wychodzi z hali sportowej. Wszyscy zmęczeni i roześmiani pijacko szli ulicą. Poszły im z naprzeciwka.Jak to chłopacy-już zaczęły się gwizdy, jakieś banalne gadki aż w końcu staneli na przeciwko. " Dacie nr?" , " Nigdy Cię wcześniej nie widziałem!" mówili, padąły też takie teksty jak " Zapomniałem nr , daj mi swój" czy " Bolało jak spdałaś z nieba"? . W pewnym momencie jeden który szedł z tylu powiedział - Sara? - na jej twarzy od razu pojawił się uśmiech. - To dlatego byłaś taka tajemnicza ! - podszedł do niej i mocno przytulił , poczuł łomot łamanych żeber a ona roześmiała mu się prosto do ucha. - Udusisz mnie!- puścił ją.- Mam Ci tyle do powiedzenia , nie wiem od czego zacząć. Nareszcie do przyjechałaś!- cieszył się jak wariat.Choć nawet nie byli parą. - A co to za niespodzianka co miałem ją dziś dostać? - spytał z sarkazmem. :))
|
|
|
|