 |
nie rozsądnie rozsądni inaczej. ;*
|
|
 |
lubię usiąść na parapecie,
patrzeć w gwiazdy
i myśleć o Tobie.
♥
|
|
 |
co do cholery jest z tą miłością?
|
|
  |
odsuń się, nie chcę by serce znów poczuło Twoją obecność.
|
|
  |
a kiedy ziemia przestanie krążyć w okół słońca,
a kiedy woda przestanie orzeźwiać,
a kiedy świat będzie sprawiedliwy,
wtedy przestanę cię kochać.
|
|
  |
codziennie, odchodząc o krok dalej, zabierasz mi jeden oddech.
|
|
  |
dotykamy dna, aby odbić się od niego i znów tam powędrować?
|
|
 |
ta desperacja, kiedy latasz jak sfrustrowana z koszykiem pośród regałów w hipermarkecie. uznając że przystojniak, którego przed chwilą ujrzałaś, na pewno jest Ci przeznaczony.
|
|
 |
dzisiaj zostały mi tylko te ironiczne szwy na lewym łokciu. moja nieskazitelna pamiątka po uczuciu, zwanym miłością. biegłam cała zapłakana tylko po to, aby rzucić się w Twoje ramiona i naskarżyć na prowodyra łez. jak kilkuletnia dziewczynka skarżąca się swojemu ojcu. nie zważająca na czyhające przeszkody pod nogami, czy rozwiązane sznurówki ulubionych trampek.
|
|
  |
cichutko siedziałam, na mokrych schodach przed domem. sił mi brakło, aby wejść do środka. łkałam ukradkiem, zaciągając się dymem nikotynowym. dławiłam się wspominaniami. dusiłam, gdy przypomniałam sobie jego uśmiech. czy to tęsknota?
|
|
|
|