 |
|
T'y patrzysz w moje oczy, widzisz pieprzoną pewność. Dziś mogę grać o wszystko, lecz nie wszystko mi jedno. Wygrywasz lub przegrywasz, trzeciego wyjścia nie ma'. - Chada
|
|
 |
|
'Przebacz, nie jestem idealny, ale chociaż zabiorę cię z sobą i nigdy nie zostawię'. - O.s.t.r.
|
|
 |
|
'Nie chcę już tęsknić. pragnę byś w końcu wrócił'.
|
|
 |
|
Znajdź mi coś, co w życiu jest proste. Ja w tym czasie odpocznę. I tak skończymy z dyktą pod mostem. / rzabaa
|
|
 |
|
Zrozumiałam, że nie chcę streszczać się zaledwie w jednej kwestii. Nie chcę każdego, nowego dnia szukać sobie miejsca we własnym życiu, czy też wciąż na nowo układać jego podstawy. Dziś, jedyne czego chcę to pozbyć się z pamięci tamtych dni, wspomnień i słów w nich zapisanych. Chcę pozbyć się z podświadomości tej myśli, że już nigdy nie będzie tak jak wcześniej, że nigdy nie będzie tak dobrze. Serca nie oszukam, nie podmienię uczuć pozbywając się przy okazji bólu, ale dziś wiem, że to co mogę zrobić, to wyłącznie je zmienić. Mogę, naprawdę mogę. Wystarczy, że chłodne miejsce wypełnię nowymi, tym razem prawie idealnymi i tak doskonałymi jak nigdy, o które przede wszystkim nie będę się bać. Uczuciami, które dla mnie będą jakby podporą szczęścia, którymi bez przeszkód, po prostu będę mogła oddychać. / Endoftime.
|
|
 |
|
''I gdyby nie to wszystko to byłoby dobrze, wiesz ? A tak poza tym, to wcale nie jest okej. Nie jest okej. Cześć'. - HuczuHucz
|
|
 |
|
To już drugi listopad bez ciebie. Z każdego okresu roku tego miesiąca najbardziej nienawidzę, mimo że właśnie w listopadzie pierwszy raz wlepiłeś we mnie twoje ciemne patrzały. Mamy dużo wspólnych wspomnień. Tak, większość jest udana. Jednak pamiętasz, że przed sobą planowaliśmy jeszcze lepszą przyszłość ? Spieprzyłeś to. Wiesz, że wolałabym wydawać kasę na browary, niż na znicze i kwiaty. Wracaj. / rzaba
|
|
 |
|
Codziennie czujesz napływające łzy do oczu, robi ci się niedobrze, a na klatce piersiowej odczuwasz charakterystyczny ucisk. Odwracasz głowę, choć dalej masz przed oczami ten obraz. / rzaba
|
|
 |
|
znów nadchodzi ten dzień, w którym największą trudność sprawi mi przełamanie się. będę zmuszona uspokoić serce, zacisnąć pięści, wierząc, że to pomoże zatrzymać napływające do oczu łzy. pójdę tam późnym wieczorem, żeby móc porozmawiać z nim na osobności. położę na pomniku dobrą whiskey i drżącymi rękoma odpalę papierosa. zacznę się zwierzać i opowiadać wszystko to, co przeżyłam. będę się uśmiechać, wspominając poprzednią jesień, kiedy jeszcze tutaj byłeś. opowiem ci, co u mojej mamy, która tak bardzo cię lubiła. następnie wezmę łyka mocnego alkoholu, szklącymi oczami podsumowując, że w zasadzie wszystko jest okej. a później przeproszę za moje głupie gadanie i zawracanie ci głowy. przecież jesteś w niebie, obiecałeś być moim Aniołem Stróżem. wiesz gdzie tak naprawdę jestem, gdy mówię, że wychodzę do znajomych. co czuję, kiedy szepczę, że jest dobrze. wiesz, jak bardzo mi Ciebie brakuje, przyjacielu. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Jest cząstką mnie, bez której nie umiem już funkcjonować i obym nie musiała.
|
|
 |
|
Proszę, zacznijmy od nowa.
|
|
 |
|
Dziś bez najmniejszych skrupułów mogę napluć mu w twarz, a flegmę rozetrzeć podeszwą. / rzaba
|
|
|
|