 |
|
Chciałam się w to angażować, walczyć, uwić to nasze prywatne ciepełko, być szczęśliwą, dawać Ci takie same odczucia i pokochać Cię - na poważnie, już bez żadnego dystansu, całą sobą. I dzisiaj, kiedy już otrzepałam się z kurzu powstałego w momencie zburzenia całego naszego "my", mogę Ci zapewnić, że nie mam serca. Nie mam narządu, które potrafi wydobyć z siebie coś takiego jak cała rzekoma miłość, to jakiś automat bije w mojej piersi, nie ma duszy, nie wierzy, w moim słowniku nie ma tego uczucia.
|
|
 |
|
zalewając organizm alkoholem widzę,jak bardzo wygasła do mnie Twoja miłość.
|
|
 |
|
Mam uraz i boję się otworzyć drzwi mojego serca. Ludzie ranią cały czas, przyjaźń, miłość nie jest moją mocną stroną. Ukrywam się przed tym chodząc samotnie wieczorami po mieście. Emocje zamykam w pudełku schowanym na dnie duszy. Klucz dawno wyrzuciłam do morza łez i nawet nie próbuję go znaleźć, bo wypuszczę głęboko ukrywany smutek, a świat nie może go poznać, wtedy już całkiem skrzyżuje mi drogi. I dlatego noszę uśmiech na twarzy, oszukuję ludzi i świat, nie pokazuję słabości. Boję się cokolwiek czuć, boję się nawiązać z kimś bliższy kontakt. Nie miej mi tego za złe, ale jeszcze nie czas na otwarcie bram, jeszcze za dużo w życiu ronię łzy, jeszcze za bardzo skrywam się w sobie, tworząc mur, który tak bardzo chcesz zburzyć, a on twardo się trzyma i na straży stoi wartownik zwany strachem, który wciąż odpycha ludzi, wołając w moim kierunku : uważaj komu ufasz.
|
|
 |
|
Nienawidzę żyć w niewiedzy. Nienawidzę tego czasu, kiedy wszystko wokół staje się zagadką, na którą nie potrafię odnaleźć odpowiedzi. Bo im dłużej w tym trwam, to coraz bardziej się wycofuję ze wszystkiego. Coraz częściej zastanawiam się, ile to ma wszystko trwać. Czy czekanie ma w takim razie jeszcze sens? A może to było znów coś chwilowego, może sama za bardzo się zaangażowałam i straciłam poczucie czasu i wartości, którą jeszcze do niedawna miałam? Momentami wydaje mi się, jakby coś umykało przede mną. Jakbym traciła wewnętrzną część samej siebie. Jednak boję się do tego przyznać. Boję się przyznać do czegokolwiek, bo przecież ból zawsze był moim nieustannym przyjacielem, więc czemu nagle miałby odejść?
|
|
 |
|
dwadzieścia trzy miesiące razem! ♥
|
|
 |
|
„Dorastając uczymy się, że nie należy przesadzać ze szczerością. Że czasami, lepiej skłamać, niż kłuć prawdą w oczy.” | Jodi Picoult
|
|
 |
|
Jak długo trwa zapominanie? Ile litrów łez bólu należy wylać, by ustąpić miejsca deszczowi szczęścia? Ile nocy należy przeleżeć, nie zmróżywszy oczu, by w końcu w stanie pełnej euforii zamknąć oczy, nie bojąc się tego, co czeka po drugiej stronie? Ile czasu trzeba patrzeć na tę osobę, przyglądać się Jej, uśmiechać się podświadomie, by w końcu mogła nam umknąć z pamięci? Ile czasu należy mówić własnemu sercu: "to naprawdę koniec", by w końcu samemu w to uwierzyć? Ile czasu należy pragnąć ukochanej osoby, która Nas opuściła, aby w końcu zrozumieć, że niewarto? Ile czasu należy karmić siebie samego złudzeniami, że jutro zaczniesz od zera, czując, że znów nie zniknie z Twoich przemyśleń, zanim to będzie prawdziwe? Ile czasu potrwa zapominanie o kimś, kto powiedział: "żegnaj"? Ile czasu to potrwa, skoro nigdy nie przestaliśmy tej osoby kochać? Ile, jeśli ta miłość dotarła tylko do połowy, zatrzymała się, niekochana, samotna, nieszczęśliwa, bez wzajemności? Ile, jeśli nadal się kocha?[igb]
|
|
 |
|
„Kiedy kogoś kochasz, to wymawiasz jego imię zupełnie inaczej. Słychać, że w twoich ustach jest bezpieczne.” | Jodi Picoult
|
|
 |
|
„Człowiek łatwo ulega złudzeniu, że to świat obraca się wokół niego, ale wystarczy spojrzeć w niebo, żeby zrozumieć, że wcale tak nie jest." | Jodi Picoult
|
|
 |
|
Zawsze pragnęłam mieć to, czego nie powinno mi przyjść nawet potrzebować. Zawsze pragnęłam być taką, jaką nigdy nie będę, choć powinnam była zaakceptować swoje piękno, niż pragnąć cudzego. Zawsze pragnęłam mieć w posiadaniu piękniejsze oczy, choć mówili, że piękniejszych już nie można mieć. Zawsze próbowałam być ideałem, wiedząc, że dla wielu nim właśnie byłam. Zawsze chciałam mieć to, co innym nie przeszło nawet przez myśli. Pragnęłam miłości, takiej prawdziwej, ze szlachetnego złota. Pragnęłam zbudować Ją od fundamentów, wierząc, że bajki napisano po to, by je włączać w życie. Wierzyłam w coś, co zawsze było nieosiągalne, było za daleko, za głęboko. Potrzebowałam więcej, nie doceniając tego, co mam. Miłości, która zmieniłaby bieg mojego i Naszego wspólnego życia, takiej, aż po grobową deskę. [itgetsbetter]
|
|
 |
|
Nie wiem dlaczego wciąż wracam do tych chwil. To jest zbyt silne uczucie. Ten cały sentyment, to uczucie tęsknoty. Wspomnienia otwierają się w mojej głowie jak księga, a ja tylko przewracam kolejne strony, analizując każdy obraz. Nie umiem tego powstrzymać i zamknąć rozdział, który już dawno powinien zostać daleko w przeszłości. Powinnam pisać nową historię, zapełniać kolejne kartki. Zamiast tego wciąż stoję w miejscu, a świat wiruję wokół mnie i biegnie coraz bardziej w przyszłość. Chciałabym wirować razem z nim i biec do przodu. Ale nie potrafię. Umiem tylko pogłębiać w sobie ten smutek i wracać do chwil, które wywołują łzy i wyrzuty sumienia. Zamykam się w sobie na nowo. I po raz kolejny otworzyłam drzwi samotności i gości w moim sercu, siedzi razem ze mną na ławce w parku i szepce mi do ucha, że tylko na niej się nie zawiodę, tylko jej mogę zaufać. A ja chłonę każde jej słowo i zaczynam w niej widzieć nadzieję, bo przecież zawsze ze mną jest i tylko ją mogę nazwać przyjaciółką.
|
|
 |
|
[2] Zostawimy za sobą tę chwilę, w której boleśnie dotrze do nas, że wystarczy chwila, by stracić wszystko to, co jest dla nas piękne. Jeszcze mocniej docenimy to w oparciu o każde ze starań włożonych w reanimację tego uczucia. Będziemy silniejsi i pewni, przede wszystkim pewni i cholernie świadomi wartości tego, co mamy. Wówczas dopiero będę wiedziała, że Cię kocham i jestem w stanie poświęcić dla Ciebie niewyobrażalnie wiele, tak jak Ty - i dlatego warto.
|
|
|
|