 |
|
Żałuję że w ogóle poznałam niektórych ludzi.
|
|
 |
|
są ludzie, na których wystarczy że spojrzę i już mnie denerwują!
|
|
 |
|
Powiedz jej, że ją uwielbiasz. Zawsze mów, że Ci zależy. Kiedy jest zmartwiona przytul ją mocno. Wyróżniaj ją wśród innych dziewczyn. Baw się jej włosami. Podnoś ją, gilgotając i siłując się. Mów jej dowcipy. Przynoś jej kwiatki tak po prostu. Trzymaj jej rękę.. po prostu trzymaj. Rzucaj jej kamyk w okno w nocy. Pozwól jej zasypiać w swoich ramionach. Pozwól jej się złościć na siebie. Powiedz jej, że pięknie wygląda. Kiedy jest smutna zostań przy Niej. Nawet jeśli nic nie mówi. Spójrz jej w oczy i się uśmiechnij. Całuj ją po szyi. Tańcz z nią nawet jeśli nie ma muzyki. Całuj ją podczas deszczu. A kiedy się w Niej zakochasz. Powiedz jej o tym. Tylko nie złam jej serca, Ona wie co to ból. ♥
|
|
 |
|
nigdy nie zapomnę dobrych wspomnień z udziałem osób z którymi już nie rozmawiam!
|
|
 |
|
Szaleństwo było we mnie,
Szaleństwo było w nas..
|
|
 |
|
Oddałam Ci cały swój świat..
|
|
 |
|
klęczałam przy nim, gdy leżał w kałuży krwi, a ja przed oczami miałam tylko momenty naszych kłótni. te, kiedy zanosiłam się płaczem. te, kiedy bez namysłu dawałam mu w twarz. modliłam się o to, żeby to pieprzone pogotowie przyjechało jak najszybciej, co chwilę nerwowo spoglądając w okno. obiecywałam bogu, że już nigdy nie podniosę na niego głosu. że już nigdy nie wyrządzę celowej krzywdy. ale warunek był jeden - nie mógł mi go zabrać. 'oddychaj, kochanie, oddychaj' - dukałam, ujmując w dłoniach jego twarz, mając świadomość, że mnie samej przydałby się respirator. - kocham, kocham. - powtarzał jak mantrę. - cicho kochanie. - mówiłam przykładając do jego czoła, zimne usta. - bądź szczęśliwa. - powiedział zaciskąjąc dłoń na moim kolanie. - będę skarbie. oboje będziemy. - powiedziałam, wybuchając jeszcze bardziej doniosłym płaczem. - będziemy szczęśliwi, tak skurwysyńsko bardzo. - wyszeptał. przyjechała karetka. przeżył. i chociaż złożył jej obietnicę na łożu śmierci i tak ją złamał. | abstracion
|
|
 |
|
a moja najlepsza przyjaciółka z którą rozmawiałyśmy o niemalże wszystkim okazała się zwykła, podłą suką, która teraz ma mnie głęboko w dupie.
|
|
 |
|
Pogrzeb był raczej skromny. Niewiele nawet z niego pamietam, wiem że było dużo ludzi, każdy ubrany był przykładnie na czarno. Dużo płakałam i tylko patrzałam otępiała jak trumny moich rodziców zjeżdżały powoli do grobu. Wtedy uświadomiłam sobie, że jest już ich więcej nie zobaczę i zaczęłam szlochać niemal wyć, ludzie patrzeli na mnie ze współczuciem. Nie chciałam litości, chciałam tylko spokoju. | neesquik
|
|
 |
|
Siedząc na niezwykle nudnej lekcji historii wciąż rozmyslałam o wczorajszym wieczorze. Przecież mgłam się zamknąć, ale nie oczywiście jak zwykle musiałam z siebie zrobić kompletną idiotkę bez wyczucia. Więcej już nie wracaliśmy do rozmowy o jego zmarłej siostrze. Chociaż mnie to zdziwiło, mieszkałam z nimi już od jakiegoś czasu, powinni mi powiedzieć, albo chociaż powinnam sama zauważyć, że mieszkał tam kiedyś ktoś jeszcze, ale oprócz tego zdjęcia nie było żadnej innej rzeczy która wskazywałaby na istnienie zmarłej dziewczyny. Dlaczego zatarli po niej wszystkie ślady? Przecież była ich córką, musieli bardzo cierpieć kiedy odeszła. Może chcieli zapomnieć...? | neesquik
|
|
 |
|
Pozdrawiam środkowym palcem piękna. ; ] | neesquik
|
|
|
|