 |
|
to nie tylko inni muszą mnie znosić, ja sam muszę siebie samego znosić i nie idzie mi to wcale łatwo
|
|
 |
|
płacze. idę ulicą i płacze. łzy mi wchodzą do ust. a taki byłem wesoły nie tak dawno, tak sobie szedłem w podskokach wesoło. a teraz płacze.
|
|
 |
|
kładziemy się z beefem, budzimy się z fochem i cały dzień kurwa nic nie jest okej Ty może przeczekać, pokochać się troche, ale to rozwiązanie na moment
|
|
 |
|
często kocha się 'z przerwami'. to znaczy czasem jest tak, że aż brzuch boli i oczy pieką, a czasem jest tak, że 'można wytrzymać' i w ogóle myśli się mocno o czym innym
|
|
 |
|
mam nadzieje, że znika się łagodniej niż umiera
|
|
 |
|
i przysięgam, w tamtej chwili byliśmy nieskończonością
|
|
 |
|
nic nie zostało z moich marzeń, z moich planów, zobacz
|
|
 |
|
opadam z sił,jestem zmęczony tym wszystkim, tą monotonną codziennością. zdarza mi się zbyt często. za często./nienopozdro
|
|
 |
|
przez pół roku cierpiałem na jakąś chorobę mózgową, a zdawało mi się, że jestem zakochany
|
|
 |
|
śmierć czasami jest tak banalna. próbowałem zmusić moją głowę do tego, aby przeleciało przez nią całe moje życie na fast forward, ale, kurwa, nie było nawet czego oglądać
|
|
 |
|
zastanów się i spójrz mi na japę jak się szczerzy w uśmiechu, jakbym dostała kratę perły w letni wieczór. jestem pewna swoich reguł, inaczej bym się tu wykańczała choć jak coś się jebie to pierdolić grupy wsparcia
|
|
 |
|
Jebana duma nie pozwala mi prosić o pomoc, choć doskonale wiem, że bardzo jej potrzebuję. Czasem chciałbym tak po prostu schować ją do kieszeni i tyle./ twoj.na.zawsze
|
|
|
|