 |
|
czuję, że spływam po ścianie. jest źle, ale nie fatalnie
|
|
 |
|
przychodził - przychodził z czekoladą ukrytą za plecami, kiedy miałam zły humor, z miśkiem lub kwiatami, kiedy wypadało jakieś święto, choć zazwyczaj owe "święto" unaoczniał sobie sam, ze łzami w oczach, gdy sobie nagle, ni stąd ni zowąd, nie radził. karmił mnie swoim bólem, ja częstowałam Go wylewnymi zażaleniami na los. scałowywał moje cierpienia, obiecując, iż kiedyś wszystko stanie się proste i już nic nie stanie nam na przeszkodzie. marzył. opowiadał mi o przyszłości, o sobie i o mnie, i o naszych dzieciach, i o obiadach, które potulnie przygotuję - czego wizja za każdym razem kosztowała go przyjęciem uderzenia w żebro. i ten dzień. parny, letni poranek, ptaki rozpoczynające swoje arie, wspinające się słońce. Jego wargi, jak zwykle ułożone w uśmiech. i oczy, zamknięte oczy. zawsze opisywałam też oddech: ciężki, przyspieszony, gasnący, słaby. lecz Jego oddech już nie drażnił mojego policzka.
|
|
 |
|
druga w nocy. dym z papierosa nagle zamiast uspokajać, zaczął dusić. wódka paliła w gardło, zamierała w nim, zaciskała się na krtani. krzyczałam, lecz wciąż panowała grobowa cisza. nagle ten łoskot w piersi, nagle wspomnienia wypełzające z każdego kąta, zaklęte w każdym płatku kurzu, w każdym milimetrze sześciennym powietrza.
|
|
 |
|
co myślą? Nigdy nie odgadnę. kto pierwszy kopnie jak upadnę? kto pierwszy dorwie sprawcę?
|
|
 |
|
nie daj się pokonać tym co w Ciebie nie wierzą
|
|
 |
|
dwulicowość, ja ją widze, ja ją czuje, bo nie jeden raz się przejechałem na osobie zaufanej
|
|
 |
|
wiem, że czasami trudno jest przełknąć to gówno, ale nie mogę po prostu usiąść i tarzać się we własnym smutku,
|
|
 |
|
czas nas zmienił im więcej lat tym więcej blizn i więcej cieni
|
|
 |
|
żyjesz, lecz życie ucieka przez palce. lubisz, lecz to zwykle jest powierzchowne. mówisz, lecz tylko wskazany palcem. kochasz, lecz nie wspominasz o tym słowem. czujesz, lecz najczęściej na pół gwizdka. działasz, lecz tylko na potrzeby ocen. walczysz, lecz w ten sposób nic nie zyskasz. poczuj jak to jest żyć na 100%
|
|
 |
|
bo żyć godnie to nie znaczy nie upadać, każdy robi błędy, ważne jak będziesz wstawać
|
|
 |
|
nie chcę rozliczać się z przezłością, idę do przodu mocując się z teraźniejszością
|
|
|
|