 |
|
na bezsenność cierpi od dawna. już jako mała dziewczynka nie sypiała nocami, to irracjonalne wiem, bo co takie stworzonko, może robić w tą mroczną porę doby. te maleństwo płakało. było chore na nadmiar odrzucenia, udawaną miłość rodzinną. z biegiem lat przybywały inne problemy, o których nie chciałaby wspominać, woli zapomnieć. dziś jej życie, nawet w najmniejszym stopniu nie przypomina bajki, lecz to nieistotne. każdy dzień, przynosi jej odrobinkę szczęścia, bezinteresownego, upragnionego przez te lata, to jak spełnione marzenie, którego większość z was nie doceni, ale ona owszem.
|
|
 |
|
Dobrze jak jest dobrze, fajnie jak jest fajnie, kocham jak mnie kochasz! ♥
|
|
 |
|
I trudno mi powiedzieć, co tak naprawdę w Tobie widzę. Może to ten uśmiech, który poprawia mi humor, może to ten dotyk, dzięki któremu czuję się lepiej, może to te słowa, które sprawiają, że cały świat przewraca się do góry nogami?
|
|
 |
|
...i kolejny sen z serii o Tobie po którym budzac sie mysle ze ja bez Ciebie nie mam po co zyc...
|
|
 |
|
Minie długi czas zanim zdam sobie sprawę z tego, że już nie bede rozmawiać z Tobą, że minelo już dużo czasu, że Tobie już się pewnie ułożyło, że Ty nie myślisz o mnie, że zyjesz swoim życiem i już dawno jesteś dalej niż ja... choć przez chwile.. pamiętam, że szedłeś koło mnie a teraz jesteś już tak daleko, że nie obejmuje Cie mój wzrok. Taak.. jeszcze trochę czasu... Teraz będę żyla z dnia na dzien aby szybciej mijały dni i zeby po raz któryś zaczela odnawiać się we mnie nadzieja.., że świat nie kończy sie na jednej nieszczesliwej miłości, na czyiś słowach, gestach. A teraz... będę musiała przypomnieć sobie życie sprzed paru miesięcy, przypomnieć sobie, że kocham zachody słońca i nie myśleć o tym co teraz robisz. Po prostu żyć..
|
|
 |
|
HAKUNA MATATA, ludzie! ;d
|
|
 |
|
kochał ją w trampkach, pożądał w szpilkach, ubóstwiał na boso.
|
|
 |
|
nie czaję, bo nie jestem czajnikiem.
|
|
 |
|
Chciałabym być malutką laleczką porcelany. Laleczką, która ma zaczerwienione policzki i śniadą cerę. Długie, gęste rzęsy i czyste buciki. Może wtedy byś mnie pokochał. / - kiedyś już było.
|
|
 |
|
byli parą idealną. on wlewał, ona wylewała. on wódkę, ona łzy.
|
|
 |
|
przychodzi dres do dentysty: -gdzie są pana zęby? -mam wyjebane!
|
|
|
|