 |
|
tęsknie za Twoim ciepłem i ciałem.
|
|
 |
|
' Bo widzisz, jeśli naprawdę kogoś kochasz, to nie zrezygnujesz z niego nigdy. Rozumiesz mnie? NIGDY. Choćby nie wiem co zrobił, gdzie był i z kim był. Zawsze wracasz, nieważne jakby Cię zranił. Czekasz i zastanawiasz się co teraz robi, gapisz się całymi dniami na telefon, oczekując że zadzwoni. Jeśli kogoś kochasz to o niego walczysz. Bezwarunkowo. O niego, o jego szczęście, o to żeby cieszył się każdym dniem, każdą chwilą. I nie poddajesz się - wiesz, że nie możesz się poddać, bo TA osoba jest wszystkim co masz na tym świecie, co Cię tu trzyma. Jest czymś więcej niż tlen, jest sensem każdego Twojego dnia, każdych Twoich wzlotów i upadków. A gdy upadasz, podnosisz się tylko i wyłącznie dla niej. Tak, to właśnie jest miłość ♥'
|
|
 |
|
Zapach morza zawsze kojarzył mu się z wolnością, a wiatr z wyzwoleniem swojej duszy. W głowie rozbrzmiewała mu muzyka, która mieszała się ze świstem mocnego wiatru. Tak, nad zatoką wiatr zawsze był mocny. Może właśnie dlatego tak bardzo lubił tu przychodzić? Wpatrywać się w granatową toń wody, w której tafli odbijało się to, co najpiękniejsze- księżyc i gwiazdy, czyniące z nocy prawdziwą panią wszechświata. Jak perły owej królowej, najpiękniejszej, zasługującej na mityczne jabłko niezgody. Niebo było takie bezchmurne, niezapowiadające silnych burz, jednak coś było w nim niepokojącego, co często napawało ludzi strachem. Może to ta czerń, dominująca nad światem, mogła zakłócać niektórym śmiertelnikom poczucie całkowitego bezpieczeństwa? Może dlatego, że w nocy budziła się ich wyobraźnia, podsuwająca im różniste teorie na to, iż nie są sami na tym świece, że jest ktoś, kto nad nimi góruje i wcale nie jest to Bóg. A.V.
|
|
 |
|
Uwielbiał tą ciszę, zakłócaną jedynie szumem niewielkiego ruchu ulicznego. Kładł się wtedy na środku łóżka, starając się zredukować uczucie samotności i wyobrażał sobie, że słyszy bicie serca kogoś, kogo mógłby pokochać ze wzajemnością. A.V.
|
|
 |
|
Westchnął ciężko, zupełnie jak człowiek stary i zmęczony już długim życiem w ciągłej chorobie. Stary nie był, ale zmęczony był przez chorobę, zwaną samotnością i życiem bez nadziei na poprawę stanu. A.V.
|
|
 |
|
Może najzwyczajniej w świecie zachowywał dystans do ludzi, bojąc się odrzucenia? A.V.
|
|
 |
|
Ogarnął swoim krytycznym zielonym spojrzeniem budynek, przekrzywiając głowę delikatnie w bok.
Tak, kiedyś to miejsce było naprawdę piękne. Szczególnie wiosną, kiedy słońce świeciło na bezchmurnym niebie, a pszczoły wesoło bzyczały, przelatując z kwiatka na kwiatek kwitnących na biało drzew owocowych. I ta słodka woń, unosząca się w całym ogrodzie, ale też i w domu. A latem, kiedy wchodzili na te drzewa, by zerwać soczyste owoce? Zupełnie wyrwane z szarego świata... Teraz nawet to miejsce stało się szare. Tak jak ich wspomnienia na czarno- białych fotografiach. A.V.
|
|
 |
|
Człowiek to bestia, ale zwierze- niekoniecznie. A.V.
|
|
 |
|
marzenia się spełniają, w moim przypadku tylko po to by uderzyć mną gwałtownie o ziemię, udowadniając, że to czego pragnęłam nie było czymś czego potrzebowałam by spokojnie żyć.
|
|
 |
|
po prostu uciekasz, gubisz drogę i wracasz - to
zwykłe ludzkie zachowanie.
|
|
 |
|
Jeśli żyjesz ze wszystkich sił, żyjesz dobrze.
|
|
 |
|
Nie żałuj niczego, co kiedykolwiek wywołało na Twojej twarzy uśmiech. Nigdy nie płacz przez coś, co kiedyś dawało Ci szczęście.
|
|
|
|