 |
|
i płuca unoszą się na znak, że twój organizm żyje. przerażone oczy krążą po sali wypełnionej tłumem ludzi. kościste palce wbijające się w uda, na znak, że chcesz uciec- że masz dosyć. świst wydychanego dwutlenku węgla, który zatruwa ten cholerny świat. przyśpieszona akcja serca- tłumaczona strachem, który cie napędza. przygryzione wargi po której spływają strużki czerwonej krwi. powieki tak ciężkie, a policzki mokre od łez. myśli, w których czai się samo zło. tylko ty.
|
|
 |
|
ta prawdziwa miłość nie kończy się na śmierci.
|
|
 |
|
a kiedy przypominasz mi się ty od razu wracam do wrażeń, które razem przeżyliśmy. o tym jak piliśmy do 6 rano chodząc po mieście. nasze pocałunki wymieniane na placach zabaw. nasze wydurnianie i popychanie. wszystko to co nas łączyło- teraz zniknęło. to zabawne, że w jednej chwili straciliśmy wszystko, ale bardziej mnie przeraża to, że nie wspominam twojego zerwania ze mną, ale same dobre chwile, które spędziliśmy i dzięki których byłam chociaż przez chwilę szczęśliwa. te wspomnienia są ważniejsze od innych.
|
|
 |
|
gdybym miała jedno życzenie prosiłabym o to, aby jeden raz w życiu móc cofnąć czas. podeszłabym wtedy do ciebie i z pełną swobodą powiedziała, że bardzo żałuje tego, że słuchałam kogoś innego i nie dałam nam szansy. przyznałabym się do winy, że to wszystko ja schrzaniłam. być może wybaczyłbyś mi i pocałował. potem- kto wie, może bylibyśmy razem, na długo- nie patrząc i nie sugerując się innymi. upajałabym się twoim widokiem jak winem. a ty szeptałbyś mi, że jestem jedyna. być może byłoby tak, że odpowiedziałbyś ' nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki i odszedł. ' gdybyś tak powiedział, właśnie wtedy cofnęłabym czas. ale niestety nie dostałam żadnego życzenia, dlatego nie dowiesz się o moich uczuciach. przepraszam- tchórz ze mnie.
|
|
 |
|
A co jeżeli istnieje przeznaczenie, które twierdzi, że nie jesteśmy dla siebie? czy będziesz mieć odwagę, aby je pokonać? Aby udowodnić, że się kochamy, że jesteśmy tylko my? Czy jesteś w stanie udowodnić naszą miłość?
|
|
 |
|
Miłość. On mnie kocha.Tylko to się liczyło. Przywarłam do niego mocniej i poczułam, że wzbiera się we mnie uczucie podobne do głodu, nieznane mi pragnienie, którego nigdy nie czułam przy kimś innym. Namiętność. Czy to jest właśnie to uczucie? Przesunęłam dłońmi po jego silnych ramionach. Jego usta dotknęły moich, a ja z bijącym mocno sercem wdychałam znajomy zapach jego skóry, upajając się nim. Rozpięłam resztę guzików jego koszuli i pogładziłam. Mięśnie zadrżały mu nieco pod moim dotykiem- uśmiechnął się. We mnie też coś zadrżało, kiedy sięgnął do suwaka mojej sukienki. Rozebrał mnie tak delikatnymi, czułymi ruchami, pieszcząc moją skórę, i całował z taką koncentracją, że zastanawiałam się, czy i on marzył o tej chwili tysiące razy.
|
|
 |
|
zaczęliśmy iść ścieżką prowadzącą przez park, niepewni celu. Ale to już nie miało znaczenia, ponieważ nasza historia zakończyła się pomyślnie. Ja kochałam jego, on kochał mnie, aż do samego końca. Ta opowieść będzie się niosła wraz z powietrzem, będzie nawiedzać zniszczone pozostałości i wiecznie żyć w moim sercu.
|
|
 |
|
Jak każdego miesiąca, na 45 minut otworzą się bramy więzienia bym mógł w nie wejść. Przeszukają mnie dokładnie, każdy centymetr będzie sprawdzony czy czegoś nie chcę wnieść. Będę musiał zostawić telefon, klucze i inne duperele na stoliku. Dość duży strażnik otworzy mi drzwi, do małego pokoju, a kiedy do niego wejdę, On zrobi to również - zamknie drzwi na klucz i usiądzie. Będzie się przysłuchiwał rozmowie. Szybko rozdzieli nas z uścisku, usiądziemy z przyjacielem na przeciw siebie i przez te 45 minut będziemy musieli pogadać jak cały miesiąc mijał i o wielu, wielu innych sprawach - wydaje się im, że to dużo czasu. Pokaże mu zdjęcia - znów w jego oczach staną łzy. Nie chodzi już o brak używek, brak seksu - chodzi o brak rodziny, przyjaciół - tęsknota zabija człowieka od środka. Znów zamkną się za mną więzienne bramy, będzie krótka rozmowa z adwokatem - będzie kolejne ustalenie widzenia z ziomkiem, odliczanie dni i godzin, a po 45 minutach tam, znów wszystko się skończy. | niby_inny
|
|
 |
|
nie chce chłopaka tylko dlatego, żeby móc się z nim całować, pokazywać czy chwalić. nie chce go tylko dla znajomości, nie chce go mieć tylko dlatego, żeby móc chodzić z nim na imprezy. chce mieć chłopaka bo potrzebuje miłości i ciepła. chce czuć się kochana i rozpieszczana, chce kłótni po których będziemy się godzić i śmiać do rana. chce móc chodzić z kimś na wieczorne spacery, aby odkrywać piękno. chce, żeby ktoś pokazał mi jakie korzyści niesie ze sobą życie. potrzebuje go- potrzebuje miłości.
|
|
 |
|
i kurwa czego się spodziewałeś? że po twoim zerwaniu ze mną zaczne płakać i trzaskać drzwiami? że wpadne w depresje? że zaczne się ciąć, że nie będę mogła normalnie funkcjonować? tego chciałeś? zareagowałam trochę inaczej. właśnie po tym zerwaniu ubrałam się w najlepsze i najseksowniejsze ciuchy, chodziłam na imprezy, na których podrywałam każdego fajnego chłopaka. umalowałam się troche inaczej, moje włosy do pasa rozpuściłam i bawiłam się w najlepsze. pokazałam ci co straciłeś. masz gnoju- cierp.
|
|
 |
|
i w sumie mogliśmy wszystko, ale po prostu nam się nie chciało.
|
|
 |
|
Najgorsza jest chwila, gdy zdaje się nam, że już po sprawie. Ale wszystko wraca i za każdym razem zapiera nam dech.
|
|
|
|