 |
|
nie znoszę bezsilności. tego poczucia, że nie jestem w stanie przekroczyć pewnych granic rzeczywistości. z trudem usuwam się z pola bitwy już na samym starcie, bez rozpoczęcia walki. a świadomość, że stoję tuż obok i nie mogę zrobić nic, jest nie do zniesienia. zaciskam mocno powieki chcąc zdusić w sobie rozpaczliwy krzyk teraźniejszości, którą tak trudno mi zaakceptować.
|
|
 |
|
były rozmowy, śmiechy, tigery. byłeś Ty. było szczęście.
|
|
 |
|
Cała paczka papierosów, sześć kieliszków, dwa piwa. Wszystko to z dedykacją dla Ciebie baranie.
|
|
 |
|
Na pasztecie pisało, że termin kończy się w dwutysięcznym trzynastym. My zginiemy, pasztety zostaną. Masz szanse, mała.
|
|
 |
|
Są takie dni, które mogłyby się w ogólne nie kończyć. Są też takie dni które, mogłyby się wcale nie zaczynać./zozolandia
|
|
 |
|
Kochając Go, otarłam się o samo dno. /unbelovedmonster
|
|
 |
|
To jest szczęście, Ty jesteś szczęściem dla moich oczu :*
|
|
 |
|
dziękuje Bogu że trzymasz mnie za rękę :*
|
|
 |
|
ciebie nigdy dość, ciebie zawsze mało, ciebie mieć bez limitu chce. /ogarnijmnieskarbie
|
|
 |
|
Wiesz, od tamtego dnia wiele się zmieniło. z uśmiechu na jej twarzy nie pozostało już nic. kolor jej błękitnych tęczówek prawie wyblakł. zmył się razem z łzami, które wylewa co noc. smutek stał się dla niej priorytetowym nałogiem. a sylaby czyjegoś imienia wciąż odbijają się od pustych ścian jej ponurego pokoju.
|
|
|
|