 |
|
Potknął się o jej serce i nawet nie obejrzał za siebie jak bardzo ją to bolało. Pieprzony egoista sprawdził tylko, czy ma buty czyste.
|
|
 |
|
Jeśli mówisz o miłości, to odsuń się ode mnie przynajmniej na odległość pięciu metrów i upewnij się, że mam w uszach słuchawki, a MP3 jest włączone na full.
|
|
 |
|
-Dlaczego on z nia nadal jest ?! No patrz jak ona go traktuje !!-Bo ja kocha..
|
|
 |
|
pociągnął ostatni raz, po czym zgasił peta w popielniczce. dopił jeszcze whiskey jednym tchem, wstał i udał się w stronę drzwi. wychodząc dodał tylko "nie umiem cię kochać, przepraszam", po czym zabrał kurtkę z wieszaka i wyszedł, zamykając bez pytania pewien rozdział mojego życia.
|
|
 |
|
Czy istnieje lekarz, który potrafi zszyć pęknięte na kawałki serce, potrafi powstrzymać krwawienie i ból, jaki wywołuje pękniecie, czy byłby w stanie wymazać mi z mózgu wszystkie wspomnienia związane z Tobą, czy mógłby znaleźć mi Twoją kopię, żebym mogła znów na nowo zapełnić serce?
|
|
 |
|
Księżniczka wyszła z bajki by jarać zioło i palić fajki..
|
|
 |
|
Kiedy jestem sama, czuję się o wiele lepiej. Nie muszę się martwić, płakać, tęsknić. / pepsiak
|
|
 |
|
aż w końcu, tak w jednym momencie wszystko się zmienia. gorąca czekolada zamienia się w puszkę lecha, a do półlitrowej butelki pełnej wódki ciągnie bardziej niż do czekolady. Nawet fajki wydają się być bardziej atrakcyjniejsze. Czemu? Po prostu uciekanie od rzeczywistości staje się sposobem na życie.
|
|
 |
|
- Jeżeli radość w oczach z powodu kogoś zobaczenia, płacz, gdy nie ma tego kogoś blisko, uzależnienie od czyiś pieszczot, głosu i ruchów Twoim zdaniem to tylko zauroczenie, to czym dla Ciebie jest miłość?.. - Miłość? Jaka miłość? Oszalałaś?.. Miłość w XXI wieku to fikcja. Miłości nie ma. Zrozum to wreszcie..
|
|
 |
|
pytasz przez co tak płakałam? przez ciebie. przez siebie. przez wszystkich innych. przez to, co mogło być, a czego już nigdy nie będzie, nawet w snach. płakałam przez wszystkie niewykorzystane szanse. i przez to okropne uczucie pustki, które pozostało we mnie do dziś.
|
|
 |
|
Tak, w pewnym sensie była masochistką. Często brała do ręki żyletkę i patrzyła jak brunatna krew powoli sączy się z rany. Zazwyczaj potem brała igłę i czerwoną nitkę, i na żywca zaszywała sobie rozcięcia. Zadawała sobie ból, żeby na chwilę zapomnieć. O Tobie. Okaleczała całą siebie, by wymazać z pamięci nawet najmniejsze wspomnienie związane z Tobą. Wiele ran na zewnątrz, a jeszcze więcej w środku. Taki był bilans jej miłości do Ciebie. Zbyt tragiczny, zbyt bolesny. Miłość miała ją uratować od smutku, a tymczasem zabijała ją i doszczętnie niszczyła./sosicksosad
|
|
 |
|
I rzuciłam tylko na pożegnanie: "przepraszam, ale nie mogę cię kochać", a następnie odeszłam. do łez, które spływały na chodnik, dodałam jedynie stukot moich szpilek. Wiesz, tak dla efektu.
|
|
|
|