 |
|
I chcę doczekać dnia , gdy moja córka siądzie cała zapłakana i zapyta mnie : mamo , też ktoś ci kiedyś złamał serce .? I ja wtedy z uśmiechem , opowiem o Tobie , a ona się rozchmurzy i powie : to u mnie nie jest aż tak źle .
|
|
 |
|
Wszystkich pocieszała , wszystkim rozwiązywała problemy , tylko jakoś sobie nigdy nie potrafiła pomóc .
|
|
 |
|
zarzuć kieckę, pierdolnij make-up , ubierz najwyższe szpilki i wypierdalaj na balet. Nie przejmuj się nim
|
|
 |
|
-'nie chcę się wiązać, związki nie są dla mnie..' -powiedział, po czym pocałował ją w usta.. a ona nie była w stanie już nic odpowiedzieć. najpierw złamał jej serce tymi słowami, a potem zrobił to ponownie pocałunkiem, który nic dla niego nie znaczył.
|
|
 |
|
a teraz spójrz na nią. pod tą grubą warstwą makijażu ukrywa prawdziwą siebie. skrywa emocje, które tak bardzo na niej ciążą. uśmiech nakleiła na twarz tak nierówno, że jego sztuczność jest wręcz prawie, że namacalna. i co? myślisz, że chciała się w tobie zakochać? myślisz, że chciała tak cierpieć? ostro się mylisz. zawsze była inteligentną dziewczyną i gdyby wiedziała jak to wszystko będzie dalej wyglądać, na pewno nie dałaby się Tobie wciągnąć w to całe gówno. uwierz.
|
|
 |
|
Kochany amorku, proszę! Zrób to jeszcze raz, ale tym razem postaraj się go trafić!
|
|
 |
|
♥ Urodziłam się oryginalna. Nie umrę jako czyjaś kopia. ♥
|
|
 |
|
` przypomnisz sobie, że mnie kochasz. . . ale wtedy ja już na zawsze zapomnę o tobie
|
|
 |
|
miała w oczach iskierki gdy na niego patrzyła./ weruhaha
|
|
 |
|
pozwolę Ci odejść. pozwolę. ale najpierw patrząc mi prosto w oczy, wykrzycz, że nic nie znaczę. wykrzycz, że to wszystko było nieporozumieniem. pozwolę Ci odejść, jeżeli mi udowodnisz, że postępujesz zgodnie z sercem. że nie stawiasz się mu na przeciw ze względu na swoją chorą dumę, tym samym odbierając mi szansę na szczęście.
|
|
 |
|
Nazywasz go szczęściem, chociaż to on przynosi ci najwięcej bólu.
|
|
 |
|
To był jeden z tych dni ,kiedy budził ją ból..Nie wiadomo co ją bolało i dlaczego.To jeden z tych dni, kiedy chciało jej się płakać,choć nie wiedziała dlaczego. To był jeden z tych dni, kiedy ze słuchawkami w uszach,w rozciągniętym dresie, za dużej bluzie i wełnianych skarpetkach siedziała na parapecie zwinięta w koc. Patrząc godzinami przez okno. Tak bez powodu. To był jeden z tych dni ,kiedy nie ogarniała swojego życia... Jeden z tych dni kiedy było jej źle .Po prostu było jej źle tak bez przyczyny .
|
|
|
|