 |
|
Przyjaciele to ludzie, którzy zawsze zapytają "co u Ciebie?", zawsze pozyczą Ci pieniadze, gdy zabraknie Ci do śniadania, to ludzie, którzy gdy masz doła zabbieraja Cię na mega pizze, a gdy ryczysz cała noc w nastepną wpadaja by poryczeć z tobą, to ludzie, z którymi nawet nuda i deszczowy dzień jest interesujący, oni wpuszczają Cie do domu o każdej porze dnia i nocy, którzy przed każdym sprawdzianem krzyczą: powodzenia.! , dla ktorych twoje problemy są ich problemami, przyjaciele nigdy nie odmówią Ci wypicia z toba wódki , to ludzie na których mozesz liczyć nawet gdy sa daleko od Ciebie, którzy potrafią przez kilka dni słuchać jak przeklinasz życie, ktorzy pomagaja Ci układać plan zemsty na niewiernym chlopaku, przyjaciele to ludzie, dzieki którym twoje życie nabiera barw. | kathariinaa
|
|
 |
|
- dlaczego za mną idziesz? - chciałem powiedzieć Ci, że Cię kocham. - widocznie nie poznałeś jeszcze mojej przyjaciółki. - jakiej przyjaciółki? - jest ode mnie ładniejsza i mądrzejsza, stoi za Tobą. - ale tu nikogo niema. - widzisz, gdybyś mnie kochał nigdy byś się nie odwrócił.
|
|
 |
|
jeśli kogoś kochasz to o niego walczysz . Proste .
|
|
 |
|
dziewczyno, zrozum - zapomnisz. tak, będą dni kiedy będziesz zwijać się z bólu na łóżku, a łzy lecieć będą ciurkiem. później nastaną dni w których na myśl o Nim ogarniać będzie Cię już tylko smutek - nie uronisz łzy. kolejne miesiące będą łatwiejsze , aż w końcu gdy ktoś wypowie Jego imię - będziesz musiała się chwilę zastanowić kim On w ogóle był. więc głowa do góry - jesteśmy silniejsze od tych sukinsynów. / veriolla
|
|
 |
|
Wpół do siódmej, siedziała przy kompie z otwartymi zeszytami i włączoną muzyką. Wieczór jak każdy, nic nowego się nie działo. Po chwili zaczął dzwonić telefon. Była pewna, że to jedna z jej przyjaciółek. Wyciągnęła telefon z kieszeni. Gdy na małym ekraniku ujrzała jego imię, rozłączyła się, a w jej oczach pojawiły się łzy. Nie, nie dam się już mu więcej do siebie zbliżyć - wyszeptała..
|
|
 |
|
Zobacz, jest słoneczne jesienne popołudnie. Moglibyśmy teraz spacerować ze splecionymi rękoma po parku, wdychać te miejskie zanieczyszczenia.. a nie siedzieć w samotności, w pustym i zimnym pokoju, czując zapach spalonych papierosów .
|
|
 |
|
Podeszła do Niego i wręczyła mu paczuszkę. spuścił swój speszony wzrok, ówcześnie ujrzawszy jej przeszklone łzami oczy. - zapomnę. - wyszeptała odchodząc. słyszał z oddali jak zanosi się płaczem. kucnął i zaczął niezdarnie odpakowywać paczkę, delikatnie rozwiązując perfekcyjnie związaną kokardkę. podnosząc wieczko ujrzał trzy rzeczy; paczkę żelek, papierosa i zapałkę. żelki miały symbolizować ich wspólną miłość. obydwoje kochała równie bardzo. papieros miał symbolizować jej uzależnienie od Niego. a zapałka? zapałka miała symbolizować, niewykorzystane szanse. wierzyła, że uda się jej zapalić ją po raz kolejny, ale On jej na to nigdy nie pozwolił.
|
|
 |
|
- bo wiesz, kiedy on zadzwonił do mnie w środku nocy, zapytać która godzina, bo wyjął baterie i nie wiem, poczułam że może faktycznie jestem dla niego ważna, skoro to właśnie do mnie zadzwonił .. - gdybyś była ważna zadzwoniłby żeby życzyć Ci kolorowych snów, i powiedzieć że cię kocha.
|
|
 |
|
- Nie wiedziałam, że gdy mówiłeś 'lubię' to tak myślałeś. Szukałam w tym jakiejś autosugestii. Jak można być tak cholernie głupim? Słowo 'lubię' odebrać jako wyznanie miłości, idiotka! Cóż... Ale szczęśliwa, bo uczyniłeś mnie wtedy najszczęśliwszą idiotką pod słońcem!
|
|
 |
|
"Nigdy nie używam słowa "moi", oni wcale nie są moi, oni są częścią mnie, są tym brakującym elementem serca."
|
|
 |
|
Macie czasem ochotę rozjebać wszystko wokół.. Rzucić telefonem o ścianę.. Zatrzasnąć komuś bliskiemu drzwi przed nosem i wydrzeć się: spierdalaj! .. ? Leżeć cały dzień pod kołdrą.. Schować twarz w poduszkę.. ? Bo oczy pieką od płaczu.. Założyć słuchawki, zasnąć.. Obudzić się dopiero, gdy wszystko będzie dobrze.. Macie czasem żal do Boga, że innym się układa.. że inni mogą być szczęśliwi, a Wy musicie cierpieć?
|
|
 |
|
i zamknęła się w pokoju z radiem włączonym na fulla, żeby nikt nie słyszał jak krzyczy ..
|
|
|
|