 |
|
Dla ciebie moja miłość nic nie jest warta bo i tak pójdziesz drogą swą. Ja to wytrzymam bo jestem uparta. nie bede płakać że odchodzisz stąd !
|
|
 |
|
żałowała jedynie tego, że w odpowiednim momencie nie dała mu w twarz.
|
|
 |
|
trzymając wypalającego się już do końca papierosa w swojej drżącej dłoni, siedziała na brzegu krawężnika jednej z najruchliwszych ulic w mieście. deszcz padał jak oszalały. wstała, nietrzeźwo idąc przed siebie. jeden z samochodów, nie zdążył zahamować. uderzył ją z niesamowitą siłą. upadła. kierowca samochodu, cały roztrzęsiony wybiegł z pojazdu, krzycząc czy żyje. - ujął w dłonie jej zakrwawioną twarz, po której spływały krople łez, wymieszane z jej ciemno - czerwoną krwią.- nic ci nie jest?! - krzyczał, pełen amoku.- właściwie to jestem ci wdzięczna. - wyszeptała, resztkami sił.
|
|
 |
|
Mogła wyzwać go od najgorszych. Mogła Go spoliczkować. Mogła też milczeć. Wybrała to ostatnie.
|
|
 |
|
Kochany pamiętniczku! Dzisiejszą noc przepłakałam. Dawno się już tak nie zdarzyło, że z moich oczu leciały łzy. Jednak tej nocy pękłam. Musiałam to wszystko z siebie wyrzucić w jakiś sposób. Nie wiem co on dla mnie znaczy. Nie wiem czy go jeszcze kocham. A może go nienawidzę? A może już nic do niego nie czuje? ale on nadal jest dla mnie wszystkim. Jest wszystkim, bo to on nauczył mnie kochać.
|
|
 |
|
chciałabym Ci tak prosto w twarz wykrzyczeć, że Cię kocham, pomimo tego że jesteś największym dupkiem w mieście. żałuję tylu nieprzespanych nocy, tylu wylanych łez, tylu godzin przesiedzianych u przyjaciółki i żalenie jej się cały czas. tak dużo poświęciłam, a jedyne co usłyszałam z Twoich ust, to to, że nie chcesz mnie znać. a pomimo to i tak Cię kocham. trudno to pojąć, prawda?
|
|
 |
|
nawet dzisiaj po tylu kłótniach z nim, nieprzespanych nocach przez niego i pomimo bólu w sercu, gdyby powiedział, że mnie kocha, rzuciłabym mu się w ramiona i odpowiedziała 'ja ciebie też'.
|
|
 |
|
Jako podsumowanie minionego roku - napiszę Twoje imię drukowanymi literami. bo mimo iż pojawiłeś się dopiero w jego połowie, uczyniłeś go przełomowym.
|
|
 |
|
- Nie obchodzi Cię co teraz robi, z kim jest i czy też właśnie o Tobie myśli? - Obchodzi. Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym wiedzieć jak mu się żyje beze mnie. Ale wolę się o to nie pytać, bo boję się, że odpowiedź zaboli mnie jeszcze bardziej niż nasze rozstanie.
|
|
 |
|
Zgadzam się . Mężczyźni nas ranią, okłamują, zdradzają, robią z Nas pośmiewisko, gdy tak się o nich staramy. Ale do cholery dlaczego nie możemy zrobić tego samego?! Dlaczego nie umiemy być takimi skurwysynami jak Oni ? Taaak, bo za bardzo kochamy.
|
|
 |
|
Wiesz, co się czuje, kiedy odchodzi ktoś, kogo kochasz? Chętnie ci opowiem, bo ostatnimi czasy miałam możliwość przestudiować to na własnym przykładzie. W żołądku nosisz wielką bryłę lodu, która czasem podchodzi do gardła i sprawia, że nie możesz oddychać. a gdy widzisz na ulicy mężczyznę o takich samych brązowych włosach jak on, serce rozsadza ci żebra, dopóki nie zorientujesz się, że to pomyłka.
|
|
 |
|
No co ty! Samotność nie zabija! Ona odbiera nam miłość, szczęście i nadzieje na lepsze jutro. Teoretycznie to gorsze od śmierci. Ale praktycznie... nadal żyjesz. Prawda?
|
|
|
|