 |
|
Więcej Buddy i mantry, zamiast wody i fanty...
|
|
 |
|
Kiedy jesteś zakochana, nie może zasnąć, ponieważ rzeczywistość jest lepsza od Twoich snów. ♥
|
|
 |
|
KURWA - wyraża więcej niż tysiąc słów.
|
|
 |
|
przed oczami mam nas. nasze splecione ręce, pruderyjne spojrzenia. moją głowę skrupulatnie ułożoną na Twoich kolanach. ale nie ma słów. są tylko puste krzyki. nieme półsłowa. otwieramy usta na próżno, nie wydając z siebie dźwięków ani uczuć.treść naszych rozmów udało mi się zwyczajne wyeliminować ze wspomnień. teraźniejszość jest łatwiejsza bez obecności przeszłości.
|
|
 |
|
i naprawdę nie wiem czy mam odpuścić czy walczyć. chociaż nie sądzę, żeby to cokolwiek dało. nadal będziesz mnie okłamywał a głupia ja, będę wierzyć w każde Twoje kłamstwo.
|
|
 |
|
obiecałam sobie, że nie będę płakać. nie będę. już nie warto, to niczego nie zmieni.
|
|
 |
|
zapomniałam już nawet jak wyglądasz. nie pamiętam koloru Twoich oczu, Twojego uśmiechu. nie mogę sobie przypomnieć Twojego zapachu. powoli zapominam nawet o tym, że jesteś dla mnie całym światem.
|
|
 |
|
słowa czasami bolą bardziej niż czyny. ale to nie istotne. przewaga czynów na słowami jest taka, że one nie potrafią kłamać.
|
|
 |
|
nie zwrócisz mi tych nieprzespanych nocy i przepłakanych dni.
|
|
 |
|
jedyne czego pragnę na te święta to spokoju. ucieczki. obudzenia się z koszmaru,którego nieusilnie staram się pozbyć poprzez szczypanie się po ciele każdego ranka. łudzę się, że to wszystko jest tylko imaginacją. zostawiłam koło łóżka filiżankę po kakao. codziennie rano budzę się i przecierając oczy spoglądam na nią. z nadzieją, że znowu poczuję zapach brązowego napoju. znowu ujrzę unoszącą się parę. znowu obrócę się, żeby dostać całusa w czoło i gwałtownie objąć Cię w pasie. ale z każdym porankiem uświadamiam sobie, że chęć tego wszystkiego jest znikomą abstrakcją, a od rzeczywistości nie ma ucieczki.
|
|
 |
|
najgorsze, są noce. wspomnienia dopadają wtedy najmocniej. starasz się na nowo stać małą dziewczynką kurczowo zwijającą się pod kocem. a one wychodzą. wypełzają jak potwory spod łóżką i duszą. duszą Cię płaczem perfekcyjnie przyciskając do poduszki. odbierając Ci oddech, zrzucając głaz na Twoją klatkę piersiową. chcesz zamknąć powieki, ale masz zakaz. dławisz się wspomnieniami, wyrzutami sumienia i świadomością, że zapewne wyczerpałaś swój limit na szczęście. zapewne nie na tyle dobrze, na ile miałaś szansę.
|
|
 |
|
byłam pewna, że Nam się uda. że znam Cię na wylot, z każdej strony. niestety, okazało się że naprawdę niewiele o Tobie wiem
|
|
|
|