 |
|
W takie wieczory jak te często biorę kartkę, długopis, zakładam słuchawki i siedzę na balkonie. Świat jest koloru granatu, wszystko się kręci jak karuzela, a my jesteśmy znudzonymi dziećmi na niej. Dziurawy Księżyc świeci jasno po cichu opowiadając o swojej miłości do Słońca, które jest dla Niego wredne i rani Go drążąc w nim kolejne dziury. Ale mimo to kocha Je ogromnością kosmosu. Choć często przychodzi mu płakać gwiazdami nie poddaje się i raz na kilkanaście lat są razem przez chwilę tworząc Zaćmienie Słońca. Chciałbym ujrzeć kiedyś to i poczuć ich wspólną miłość. Gwiazdy wtedy świecą jaśniej i są słodkie jak maliny. I wiesz kochanie. Kocham Cię tak jak Księżyc kocha Słońce. Pomimo wszystko, zawsze będę kochał. I zawsze będę. Choćbym miał na Ciebie czekać lata świetlne.
|
|
 |
|
Chcę opuścić to miejsce i tych ludzi, poznać kogoś takiego jak ja, kogoś takiego z kim mogłabym unikać ludzi, kogoś kto by rozmawiał o duszy i o tych wszystkich krzywdach, które sobie robię, chciałabym kogoś.
|
|
 |
|
Wszystko w nim jest dla mnie ulubione. Fryzura,którą zawsze mu psuję gdy zanurzam w niej swoje długie paznokcie. Usta,które układają się w najpiękniejszy uśmiech-ten zarezerwowany tylko dla mnie.Oczy,które potrafią zajrzeć do mojej duszy,przejrzeć ja na wskroś. Niczym fale rentgenowskie. Silne dłonie,które gwarantują mi bezpieczeństo.Dają schronienie i azyl. No i serce. Napędzające cały ten mechanizm. Sprawiające,że dzięki jego biciu żyje,oddycha,istnieje i może mnie kochać ktoś tak wspaniały jak ON /hoyden
|
|
 |
|
Chciałem być przy Tobie,gdy Twoje biało błękitne tęczówki zachodzą łzami.Chciałem składać czułe pocałunki na Twojej szyi,kiedy będziesz potrzebowała czułości i ramion,w których mogłabyś się schronić.Chciałem być na każde Twoje zawołanie,jeśli usłyszałbym chociażby wibrację telefonu w kieszeni.Chciałem sprawiać,że kąciki Twych ust przybierają kształt uśmiechu Tworząc gulę ciepła w sercu.Chciałem być obok Ciebie,a dziś jedynie mogę wpatrywać się godzinami w zdjęcie,które mi po Tobie zostało.Rozmowa przez telefon to nie to samo,wiesz dobrze.Jesteś gdzieś pośród obcych Ci ludzi,nie mogąc wtulić się w żadnego z nich.Moje ramiona są otwarte na każde Twoje skinienie,lecz wiesz,że dziś również możesz gładzić moją twarz dłonią na zdjęciu.Wiem,że czujesz to samo,a Twoje serce wypełnia pustka.Pustka,po człowieku,którego kochasz,a nie możesz mieć obok.Niebo zachodzi ciemnymi chmurami,za chwilę spadnie słony deszcz.Słony jak łzy,które wylewam po kryjomu,tęsknota jest zbyt silna.Nie radzę sobie.Wróć
|
|
 |
|
Dryfowałam po zburzonych falach bezkresnego oceanu,stawiałam czoło morskim burzom,tłukłam się przez wiele obcych i strasznych lądów. Moje stopy pokonywały wiele przeszkód i pułapek. Gubiłam się bez możliwości wsparcia się mapą. Musiałam zaufać swojej intuicji i polegać na niej. Ślepo trafiałam w różne miejsca. Nie zawsze w te dobre dla mnie. Nie miałam nic. Byłam tylko ja i moje serce. Nie zawsze dobrze mi doradzające. Otóż serce często nie potrafi trzeźwo myśleć i jest zbyt sentymentalne. A jak wiadomo nie warto rozczulać się za bardzo w obliczu wielkiego zagrożenia jakim jest rejs po wodach oceanu zwanego życiem. Łatwo jest utonąć. Wystarczy jeden nieostrożny ruch i wypadamy za burtę. Łatwiej mi teraz przemierzać tereny gdy Cię poznałam. Jesteś moim przewodnikiem: mapą,busolą i kompasem. Wiem,że Ty nie pozwolisz mi się pogubić.Że przy Tobie zawsze będę czuła,że znajduję się w odpowiednim miejscu i we właściwym czasie/hoyden
|
|
 |
|
Na ogół nie jestem egoistą, snobem ani samolubem. Staram się dbać o innych należycie, zapewniam. Jednak teraz, na zdrowy rozum: jak mam się tego trzymać, skoro jestem kompletnie obezwładniony? Jestem więźniem, jestem skazańcem. Mam na szyi pętlę, zarówno emocji, wspomnień, zmysłów jak i uczuć. Pętla zaciska się coraz mocniej, a ja się duszę. Duszę się przeszłością, doprowadza mnie ona do samozniszczenia.
|
|
 |
|
uwielbiam Go za to, że jest w stanie zafundować mi tak melanżowy weekend, że w niedziele suszarkę znajduję w lodówce. uwielbiam Go za to, że w środku nocy gotowy jest na to by na pieszo pójsć do apteki i kupić coś na ból, gdy tylko źle się czuję. uwielbiam Go za to, że czeka na mnie po pare godzin, przyglądając się jak tańczę, i nie dając poznać po sobie, że umiera z nudów. uwielbiam Go za to, że rzuca we mnie jedzeniem i ma przy tym tak ogromną frajdę, jak dzieciak. uwielbiam Go za to, że jest w stanie zabrać mnie na koniec miasta tylko po to by pokazać mi jakąś pierdółkę namalowaną na murze, która mu się spodobała. uwielbiam Go za to, że jest, i, że sprawia, że każdy dzień tutaj staje się coraz bardziej piękniejszy, a życie nabiera sensu. || kissmyshoes
|
|
 |
|
"nie widziałem Cię dokładnie siedemnaście godzin i czterdzieści trzy minuty" - powiedział, słodko marszcząc brwi. "pracowałam,a później musiałam odpocząć przecież" - odpowiedziałam,uśmiechając się. "chyba zacznę Ci płacić za to żebyś nie chodziła do pracy, tylko siedziała w miejscu. ja będę się mógł na Ciebie patrzeć, a Ty nigdy nie będziesz zmęczona"- zaśmiał się. "głupiutki jesteś"-odpowiedziałam,patrząc mu w oczy. "zakochany"-odpowiedział, przytulając mnie, i podając mi kubek mojej ulubionej kawy, którą kupuje mi każdego dnia na poprawę humoru. || kissmyshoes
|
|
 |
|
Pozwolisz, że opowiem Ci o moich kłamstwach, które wypowiadały moje usta po naszym rozstaniu? Zacznę od pierwszego, które słyszałaś ode mnie najczęściej - Nie Kocham Cie. - wymawiałem to z taką beztroską, a później patrzyłem na Twoje łzy. Prosiłaś bym Cie przytulił, a ja odmawiałem Ci z podobną łatwością. To są już dwa kłamstwa, bo przecież tak naprawdę pragnąłem tylko tego byś znalazła się w moich ramionach. Kłamałem mówiąc, że chcę byś wyszła z mojego mieszkania, byś znikła z mojego życia.. szepcząc po cichu - Zostań. - kiedy zamykały się za Tobą drzwi. Chciałem pobiec, zatrzymać Cię chociaż na parę chwil. Mijałem Cie na mieście odwracając swój wzrok byś nie zauważyła w moich oczach łez, strachu i tęsknoty. Dbałem zawsze o Twoje dobro, szczęście. Odszedłem byś mogła ułożyć sobie życie na nowo, z kimś kto tak naprawdę jest godny Ciebie i Twojej miłości.. jednak żałuje. | dearmad
|
|
 |
|
Niedawno byliśmy dziećmi a świat był piękny potem doszły problemy, uczucia, jakieś błędy. / HuczuHucz
|
|
 |
|
Kocham czekoladę, słońce, polskiego rocka, duże koszulki, przyjaciół, kryminały, brzoskwinie, gumy miętowe, romantyczne sytuacje, drobne prezenty, sok pomarańczowy, siatkówkę, weekendy, komedie, lato i Ciebie. Tylko z tej ostatniej miłości nie jestem dumna.
|
|
 |
|
Nie pytaj jak jest, bo wiesz dobrze, że nigdy nie umiałam kłamać.
|
|
|
|