 |
|
Brakuje mi jego. Miłości. Bycia kochaną. Twarzy, która na ciebie patrzy i uśmiecha się dlatego, że jesteś. Dłoni, która szuka cię przez sen. Kogoś, z kim jestem cała. Kogoś, kogo twarz chciałabym widzieć, zasypiając na zawsze. Kogoś, kto jest moim domem.
|
|
 |
|
To wy - ludzie. To wy mnie niszczycie i uświadamiacie jak bardzo nie chcę żyć, bo nie mam po co, nie mam dla kogo, bo nikt mnie nie chce. Traktujecie mnie jak śmiecia. To wy swoimi słowami ranicie i uświadamiacie jak bardzo jestem brzydka, głupia, nic nie warta i, że do niczego się nie nadaje. Ale możecie się cieszyć, bo przyjdzie dzień kiedy mnie tu już nie będzie, odejdę i wtedy zostanie po mnie tylko nic nieznaczący proch. To będzie chwila szczęścia i radości dla was. Wygraliście. Zniszczyliście mnie doszczętnie. Możecie być z siebie dumni. / s.
|
|
 |
|
Chciałam być silna, chciałam zapomnieć, ale to na nic, wszystko co budowałam do tej pory rozsypało się w drobny wiór, a ja znów cofnęłam się w tył. I po co mi to było? Po co to wszystko? / s.
|
|
 |
|
Kocham go bez granic możliwości.
|
|
 |
|
czasami nie mogę się doczekać aż przyjedzie. dzień wcześniej ciągle odliczam godziny, minuty i sekundy do snu. marzę, żeby otworzyć oczka i powitać właśnie ten dzień, na który obydwoje zawsze wyczekujejmy z niecierpliwością. chcemy w końcu przytulić się do siebie i zatrzymać czas, choć na moment dać się motylkom w brzuszku wyszaleć. tak bardzo zakochałam się a on tak bardzo to wykorzystał i spowodował, że uzależniłam się od niego. i to przez niego z tęsknoty wariuje i czuję go cały czas od spotkania.
|
|
 |
|
są te wieczory i jesteśmy my. siedzimy na przeciwko i rozmawiamy, o wszystkim i o niczym. zawsze patrzę na Ciebie i widzę całą w dodatku tròjwymiarową naszą przyszłość. gdy jemy sałatki owocowa i plotkujemy to wiem, że za sześćdziesiąt lat też nie będziemy się ze sobą nudzić. lubię, jak nagle chcesz mnie przytulić i pocałować. w te wieczory mam przy sobie wszystko, bo jesteś, będziesz i mnie nie opuscisz. drażnisz się ze mną i chcesz mnie wyprowadzić z równowagi, może to dla Ciebie słodkie, jak się denerwuje i próbuje Ci uciec. czasem chodzimy też na spacery i nabijamy mnóstwo kilometrów. bylibyśmy w stanie razem wyjść z domu i odnaleźć koniec świata. iść tak w nieskończoność, byleby razem, trzymając się za ręce, czując bliskością. to jest miłość.
|
|
 |
|
opowiedzieć Ci coś o Nim? dobra, ma brązowe włosy, zielone kocie oczka, w których widzę błękit mojego nieba, a najważniejsze, że jest wysoki i spełnia moje wymogi - bo tak bardzo lubię stać na palcach, gdy mnie tuli, wlasnie wtedy czuję się całym jego światem, któremu nadaliśmy barw zakochujac się w sobie i walcząc o miłość mimo że nie było łatwo to stoimy na podium. on nie jest tym, który chce zabierać jak najwięcej szczęścia tylko dla siebie. on też chce je dawać, pragnie bym była szczęśliwa. on uczy mnie stawiać pierwsze kroki i ryzykować. ja próbuje mu wbić do głowy, że nigdy mnie nie straci i musi być tylko mój. on jest zawsze nawet, gdy opada z sił, albo już jest śpiący. on nie marudzi i akceptuje moj dystans do ludzi. on ma coś w sobie, przy nim niczego sie nie boje. ja to wiem, ja w to wierzę i czuję, że to ten jedyny.
|
|
 |
|
Twoje imię mnie prześladuje. Czy to znak że wrócisz? Czy po prostu znak że powinnam już o Tobie zapomnieć jak byś nie istniał? Łudzę się już rok że wrócisz, że pokochasz, że uszczęśliwisz mnie znowu swoją obecnością, swoim uśmiechem, swoimi oczami, swoją duszą. Ale czas się pogodzić że to tylko moja nadzieja, która tak na prawdę jest nawet niepotrzebna bo wiem nawet i wszyscy wiemy że nie wrócisz. Czas pogodzić się z tym że Twoja obecność w moim życiu już znikła. Czas dać nadzieje sobie że wróci moje prawdziwe JA. Czas przestać ranić osoby na których Ci zależy bo przecież to nie ich wina że odszedł. Czas po prostu się zmienić raz na zawsze :)
|
|
 |
|
Możesz nie widzieć nic gdy spoglądasz mi w oczy, ten syf pozbawił mnie jakichkolwiek emocji. / W.E.N.A
|
|
|
|