 |
|
Każda miłość jest inna, niektórej się żałuje, ale ja tej do Ciebie nie żałuję, ani trochę.
|
|
 |
|
Czasem powiem zbyt wiele i nienawidzę siebie za to zachowanie zimnej suki, ale czasem jestem z tego po prostu dumna.
|
|
 |
|
Zastanawiałeś się jak to jest żyć bez kogoś, kogo się kocha ? Przecież to tak, jakby ktoś zabrał część Ciebie i wyrzucił na śmietnik.
|
|
 |
|
To cudowne uczucie słyszeć, jak Twoje serce przyspiesza, kiedy jestem obok. Wtedy idealnie pokazuje, jak bardzo jest uzależnione od mojego. Bo widzisz, to moje małe serduszko skrywa cholernie mocne uczucie w sobie, wiesz ? Ono bez Ciebie nie potrafi normalnie funkcjonować. Kiedy tęskni za Tobą, czuje jak leciutko bije, tak jakby zanikało. A jak jesteś obok, to bije tak, jakby miało wyskoczyć z klatki piersiowej i połączyć się z Twoim. Uzależniło się od Ciebie i potrzebuje Cię blisko, coraz częściej.
|
|
 |
|
Boli, bo Cię nie ma. Boli, bo jedyną osobą, która może mnie pocieszyć jesteś Ty, ale jak na złość wcale nie chcesz tego robić./esperer
|
|
 |
|
Chcę usłyszeć, że to co było między nami wciąż jest dla Ciebie ważne./esperer
|
|
 |
|
Najgorsza jest świadomość, że po odejściu ukochanej osoby, nadal jest jakieś życie. Wolałabyś, żeby szlag to wszystko trafił, ale nie. Codziennie budzisz się, robisz to co zawsze zanim go poznałaś. Jesz śniadanie, bierzesz prysznic, idziesz do szkoły, wracasz, obiad, znajomi, kolacja, internet, może jakieś wieczorne wyjście. Najgorsze jest to, że kiedy zabraknie tej osoby, która nadawała wszystkiemu sens, trzeba nadal żyć, a każda czynność wbija Ci nóż w serce, bo robisz to wbrew sobie. Wolałabyś się położyć i zapomnieć, że kiedykolwiek się urodziłaś./esperer
|
|
 |
|
Wierzę, że się nam ułoży. Wierzę, że tego nie spierdolimy i nawet jeśli teraz jest ciężko to tylko po to, żebyśmy mogli docenić siebie nawzajem./esperer
|
|
 |
|
Chciałabym się czegoś chwycić. Dobić do bezpiecznej przystani, nie mieć już w głowie tego zamętu drażniącego mój wzrok. Nie jestem dobra. Nie wiem czy przestałam być czy nigdy nie byłam. Nie myślę racjonalnie i to czyni mnie szaloną. Nie umiem już się dogadać, nie potrafię się przystosować i wciąż wrzeczę - albo zdecydowanie, albo zbyt histerycznie by ktoś mógł traktować to poważnie. Nie mam serca, nie czuję go, chyba nie biję. Pewnie zamarło tamtego wieczora gdy odchodził i już nigdy nie będzie funkcjonować, pewnie tak było. Zgubiłam gdzieś siebie. Jakie to śmieszne, Zgubiłam siebie. Może ktoś mnie pozbierał, ale chyba nie, bo wciąż nie należę do nikogo. Jestem pustą otchłanią, nie czuję, nie współczuję, nie rusza mnie ludzka krzywda. Może będzie inaczej gdy ktoś mnie pozbiera, może On wróci i na powrót będzie pięknie. I może będzie normalnie i tak niewyobrażalnie błogo. Chciałabym. / nerv
|
|
 |
|
Może nie jestem ładna, nie mam idealnej figury, nie nakładam tony tapety na twarz, ale za to mam zajebisty charakter, którego wartość znam doskonale.
|
|
|
|