 |
|
To było tak, jak pokazują te komiksy w internecie, że siedzę sama i mam mętlik w głowie, mam krzyki w głowie i nagle na następnym obrazku ktoś jest ze mną i czuję jego dłoń na plecach, a w mojej głowie wszystko cichnie i myślę już tylko o nim i to było cudowne, to ukojenie, ten spokój, to, że ktoś nieświadomie panował nad moim szaleństwem. Ale no co ja mam teraz kurwa zrobić, gdy dostałam rykoszetem od tego wszystkiego, teraz gdy go widzę to już tego nie czuję, przestał być moim ukojeniem, zbyt wiele razy zawiódł, zbyt wiele razy nie było go, kiedy był najbardziej potrzebny, zbyt wiele razy przez niego cierpiałam i i teraz to działa całkiem odwrotnie, jestem całkiem spokojna i już nie wariuję kiedy jestem sama, ale kiedy on się pojawia to ja... to ja nie wiem, ja się pilnuję, jestem ostrożna, zaczynam się bronić, zamykać, chować, oddalać się od niego, żeby znów przez przypade nie zrobił mi krzywdy i i ja już nie wiem czy mam ryzykować i otwierać się i potem umierać czy... czy kurwa co.
|
|
 |
|
Pudło chusteczek, tabletki, gorąca herbata, kołdra, bolące nerki, gardło, zapchany nos, filmy. Nie tak sobie wyobrażałam ten weekend ;// Byle do 30 i z Michasiem podbijamy znowu Kukowo :D/ASs
|
|
 |
|
Kiedyś na mapie mojego życia pojawi się osoba, która z całą pewnością będzie dla mnie najlepsza, tak jak ja dla Niej. Kiedyś spojrze wstecz robiąc rachunek sumienia i po raz ostatni cofnę się do "naszych" wspomnień. Nie zaliczę Cię do błędu, a raczej do lekcji życiowej. Kiedyś jeszcze raz przeanalizuje nasz związek, a także jego marne, żałosne zakończenie wykonane przez Ciebie. Kiedyś odważe się pójść naprzód. Ale wiesz, nie zapomnę. I to nie chodzi o to, że ciągle wspominam, chodzi o to, jak wiele się nauczyłam. Nie wiedziałam, że alkohol moze wyrządzić tyle złego, nie wiedziałam też wielu innych rzeczy. Pokochałam Cię każdym skrawkiem swojego ciała, swojej duszy. Niedługo miną dwa miesiące odkąd widziałam Cię ostatni raz i nic nie zapowiadało tego wszystkiego. Kiedyś może dorosnę do tego, by Ci wybaczyć to co mi zrobiłeś, kiedyś przestanę Cię kochać. Kiedyś..../ASs
|
|
 |
|
Ten strach. Że znów ktoś będzie chciał Cię tylko wykorzystać. Że znów Cię ktoś tak mocno zrani. Myślisz o tym ciągle i modlisz się żeby tak się nie stało. Totalnie straciłaś wiarę w siebie i w to, że ktoś może Cię pokochac. Przez niego. On Cię zniszczył. Nie potrafisz zaufać już tak naprawdę. I dusisz się przez to./novaja
|
|
 |
|
popełniłam wiele błędów, lecz nie przypominam sobie, abym dopuściła się na tyle poważnego, abyś musiał w formie kary, odejść.
|
|
 |
|
Kolejny wieczór, a ja ze słuchawkami w uszach szukam odpowiedzi.na pytania. Wszystkim wkoło wmawiam, że jest dobrze, ale tak.naprawdę, ani na sekundę nie zmieniły się moje uczucia wobec Niego. Po kilka razy dziennie wraca do mnie w myślach, śni mi się po nocach, a ja z krzykiem budze się w środku nocy. Staram się, naprawdę się kurwa staram, ale jak długo można kłamać? Zastanawiam się co u Niego, jak sobie radzi po śmierci ojca, czy wogóle sobie jakoś radzi. Każda cząstka mnie, dalej za Nim tęskni, każdy skrawek duszy rozpada się na kawałki, a resztki serca, które złamał woła Go. Kocham Go, nie jestem w stanie tego zmienić. Należę do Niego, już zawsze tak będzie. Chciałabym tylko by było jak kiedyś/ASs
|
|
 |
|
Zastanawiam się co u Ciebie, jak sobie radzisz po śmierci ojca, czy wgl sobie radzisz. Ale nie potrafię już napisać do Ciebie, zadzwonić. Chyba wszystko zaczęłam sobie układać w głowie, to jak bardzo skrzywdzileś, jak naprawdę wyglądało "nasze" życie. Chyba dorosłam. Powodzenia skarbie w życiu.../ASs
|
|
|
|