 |
Czuję jak stare rany na sercu zalewają się krwią. Z każdym jego wypowiedzianym w moją stronę słowem
|
|
 |
A ja nie umiem nie ranić, ja wydrapuje oczy słowami, rozrywam duszę milczeniem
|
|
 |
I teraz wieczorem jest najgorzej. Pije drinka. Wychodzę z domu, nie chcę myśleć. Jadę z kimkolwiek, gdziekolwiek, bez celu. Może celem jest aby zapomnieć, uciec.
|
|
 |
"To niewiarygodne, jak można czuć się szczęśliwą przez tyle lat, mimo tylu kłótni, tylu upierdliwości i tak naprawdę, kurwa, nie wiedzieć czy to miłość, czy nie"
|
|
 |
Nie przyzwyczajaj się do mnie. Rozumiesz? wtedy kiedy Twoje serce wypełni się moją osobą. To ja odejdę. Mam w zwyczaju uciekać przed kimś kto mnie kocha. Nie umiem zawierać przyjaźni, gdzie z jednej strony ciągnie się poczucie miłości. Nie umiem, bo być może tak się nie da. Być może. Ale jedno wiem, nigdy, przenigdy nie przywiązuj się do mnie. Bo zaboli.
|
|
 |
Chyba zaczyna powoli świtać. To świat się budzi, czy miasto ujawnia swoje chromatyczne barwy ? Bezskutecznie próbuje zwrócić na siebie uwagę. Nawet nie chcę kierować wzroku w jego stronę. Po co mam patrzeć na tłum pijanych tylko we własnym towarzystwie ? Wolę być nietrzeźwa w ciszy, tylko z Tobą. Butelki po piwach, puszki po energetykach. Blask świec, które można liczyć w milionach. To tylko dla zapachu, prawda ? Wanilia. Wiem, że znasz prawdę i wiesz, że nigdy się do niej głośno nie przyznam. To Nasza bezdźwięczna tajemnica. Mało takich dzisiaj, a my jesteśmy w posiadaniu jednej z nich. Ludzie nauczyli się bezczelnie krzyczeć o wszystkim i każdemu. A ja wolę szeptem do Ciebie mówić. Uśmiechem, dotykiem, spojrzeniem. Opowiem Ci cały świat, nie użyję ani słowa. Ciebie kocham i dla Ciebie istnieję.
|
|
 |
Niech nigdy nie wypadnie Nam to, co jest tak mocno ważne, możemy się tak umówić ? Zaciskajmy mocno pięści, by nic nie przeleciało przez palce. Trzymajmy mocno liny, gdy czasami wieje zbyt mocno. Tylko wtedy będziemy mogły płynąć z wiatrem, na pełnych żaglach.
|
|
 |
"Pascal miał rację, człowiek jest potworem. Nie, Pascal nie miał racji, człowiek jest cudem."
|
|
 |
[2]Wojna. We mnie, w nas, miedzy nami. Nie było nas..ale wojna- we mnie, w głowie, w sercu, w duszy. Duszy-nie mam. Ale jest.Cisza krzyczy. Cicho.Wojna?Strzał, cisza, krzyk, płacz. Nie rzucaj. Odłóż. Krzyk- Twój? Mój? Mój.Nasz.Osobno.Nic, pustka. Umarłam. Czerwień, dym, cisza. Nie ma. Żyje, oddycham. Wszystko.Wszystko miałam-straciłam. Ciebie nie odzyskam. Odeszło wszystko z Tobą. Nie odzyskam, nie chce. Miałam nie oddać, świat zabrał. Nie mój, nie mam.Wszystko- zachłannie? Zachłannie znowu.Chciałam- wstyd. Za bardzo chciałam wszstko. Nie mam. Nigdzie- pode mną, nade mną, we mnie, na mnie, obok, blisko, nie mam. Zbyt zachłannie.Wstyd?Bez Ciebie.|k.f.y
|
|
 |
[1]Moje mysli wiele razy schodziły na tą ścieżkę, ale ja nigdy nie chciałam nia iść.Wstyd mi nieraz przed samą soba jak bardzo go chciałam.Chciałam- czas przeszły, było, dawno, nie ma.Lezy pode mną- taki spragniony, rozpalony, na haju. Jak ja.Różniło nas jedynie doświadczenie.Brak.Całuje go. Jego włosy, czoło, oczy, nos policzki, usta.Usta, pięknie, idealnie wykrojone, pełne wargi.Całuje, szyję, obojczyk, ramiona, tors.Całuje, przygryzam, zostawiam malinki, splatam palce, głaszcze-za dużo, wszystko na raz. Chce go.Pod sobą, na sobie, obok siebie, w sobie. W sercu, w rozumie, w oczach, w duszy.Duszy- nie mam, więc nie chce..?Ale jest.Wszędzie.W myślach.We mnie.Jest.Był kiedys- nie ma.Nie chce.Odejdź, puść, nie patrz, nie mów, nie klnij, nie krzycz, nie dotykaj.Odejdź, nie płacz. Albo płacz nad stratą. Wspomnienia zabierz, myśli. Zastrzel. Utop, uduś, zabij. Odejdź.Zostań.Wróć.Nie wracaj.Trzymaj się z daleka.Nie pragnij.
|
|
 |
szukam cię-a gdy cię widzę,udaję,że cię nie widzę.kocham cię-a gdy cię spotkam,udaję,że cię nie kocham.zginę przez ciebie-nim zginę,krzyknę,że ginę przypadkiem.
|
|
 |
nie założę ci nigdy w życiu żadnej obroży.mężczyźni z obrożami na szyi i tak nie wracają do swoich kobiet.a ja chciałabym,żebyś wracał.do mnie.bądź wolnym kotem,ale budź się rano obok mnie.
|
|
|
|