 |
|
Nie zaprotestowałam, kiedy błądziłeś dłonią po moich plecach. Nic nie powiedziałam, gdy dotykałeś mojego tyłka, a każdy inny facet w tym momencie dostałby z liścia. Podobało mi się to, że ciągle mnie przytulasz. Czułam się tak cholernie bezpiecznie, a jednocześnie kurewsko źle. Bo dobrze wiedziałam, że mimo wszystko to nie ma sensu. Że następnego dnia budząc się na wielkim kacu, będziesz się zastanawiał co robiłeś, nie mogąc za cholere sobie przypomnieć. A ja będę mieć ogromne wyrzuty sumienia, bo to nie ze mną miałeś spędzić wieczór.
|
|
 |
|
Pustka. To jest właśnie to, czego doświadczam każdego ranka budząc się i zdając sobie sprawę z tego, że dziś znów się nie zobaczymy.
|
|
 |
|
Tak trudno jest być silnym, kiedy się za kimś tęskni.
|
|
 |
|
Co byś czuł, gdybyś wiedział, że osoba, na która teraz patrzysz za chwile odejdzie na zawsze ? Że każdy jej gest jest ostatnim ? Że ostatni raz widzisz jej uśmiech, że ostatni raz patrzysz w jej oczy i widzisz w nich te cudowe iskierki, które zawsze dawały nadziej. Że ostatni raz możesz się do niej przytulić i usłyszeć bicie jej serca. Co byś zrobił?
|
|
 |
|
Szkoda, że nie wiesz jakie to uczucie tęsknić za czymś, co nigdy nie dotknęło twoich warg.
|
|
 |
|
Te cholerne kilometry psują wszystko, co mogłoby nas łączyć.
|
|
 |
|
Szliśmy w ciszy lasem, popijając piwo, gdy nagle usłyszałam : ' Podobam Ci się, prawda? ' - zamknęłam oczy, nie chcąc odpowiadać na pytanie. ' Nie chcę o tym gadać.. " - rzuciłam. ' Trafiłem w najczulszy punkt, wiedziałem. ' - uśmiechnął się i wziął łyk piwa. Po chwili ciszy, złapał mnie za rękę, odwrócił w swoją stronę i stając przede mną powiedział : ' Nie możesz się zakochać, rozumiesz? ' - nie rozumiejąc do końca o co Mu chodzi, zapytałam niepewnie : ' Niby czemu? ' - ' Jesteś cudowna, a ja jestem strasznym chujem. Będziesz płakać przeze mnie, a ja tego nie chcę.. ' - ' Nie będę płakać. ' - przerwałam Mu. Złapał mnie za policzki i błagalnym tonem powiedział : ' Proszę, nie zakochaj się... ' po czym przytulając mnie, szepnął do ucha : ' Wystarczy, że ja to zrobiłem. ' | idzysrlz.
|
|
 |
|
standard, przyszedł lipiec a wraz z nim odeszła sobie moja pasja do pisania tutaj. gnije w zbiorowej mogile.. - M.
|
|
 |
|
siadasz do biurka nad czystą kartka papieru przy której leży czarne pióro. chcesz pisać, zacząć coś od nowa. starasz się, próbujesz, układasz coś w głowie ale kompletnie nie możesz nic przelać na papier. po prostu wypalasz się, twój talent przygasł, nierozwijane pasje i talenty gasną jak knoty świec. mijają trzy godziny. kartka wciąż pusta. wstajesz od biurka, poddajesz się, zbaczasz z wyznaczonej ci drogi, wkraczasz w coś nowego, nieodkrytego z uczuciem niedopałka w sercu. uczuciem, które przypomina ci o tym, że znów zbyt łatwo się poddajesz, że nie potrafisz walczyć.. to uczucie przypomina ci, jakim słabym człowiekiem jesteś, jak bardzo nie potrafisz walczyć o samorealizację.. / maniia.
|
|
|
|