 |
|
oddałam Ci kawałek siebie i nieodwracalnie go straciłam.. tęsknie? to za mało by wyrazić jak mi Cię cholernie brakuje!
|
|
 |
|
poradzę sobie.. tylko jeszcze nie teraz.
|
|
 |
|
niezdarnie usiadłam na parapecie, wystawiając nogi za okno. machałam nimi beztrosko, nie zważając na fakt, że znajduję się na dwudziestym piętrze i pomijając to, że mam lęk wysokości. przecież kazałeś mi być dzielną..
|
|
 |
|
sprzątałam w szafce, nagle z półki zleciał mi zeszyt na okładce którego widniało Twoje imię ozdobione serduszkami. usiadłam na podłodze i go otworzyłam. na pierwszych stronach było napisane jak strasznie Cie kocham, widniały tam również nasze wspólne zdjęcia i wiersze o miłości. następne strony były różne. kolorowe, albo szare, z przewagą tych pierwszych. ostatnie strony były nadpalone i wielkimi literami było napisane "KONIEC", można na nich również było przeczytać słowa "nienawidzę", czy "nie kocham". oglądając ten zeszyt przeżyłam wszystko jeszcze raz, cały nasz związek. chciałam go schować z powrotem jednak wzięłam do ręki długopis i na samym dole małym literami napisałam "tęsknię..".
|
|
 |
|
KTO KOCHA BEDNARKA NIECH SIĘ WPISZE! AKURAT JA NIE JESTEM ZJAWISKIEM ''NOWEJ FALI'' SŁUCHAM REGGAE, 2 I PÓŁ ROKU.. ; *
|
|
 |
|
Pomyślałam o jego niebieskich oczkach, jasnych loczkach i rozpłakałam się. Miałam tzw - dni wspomnień, najgorszy czas, jaki mógł mnie dopaść. Po kilkunastu minutach, do pokoju, wszedł mój zbawiciel. Przytulił mnie i wyszeptał do ucha - wiem, że myślisz, o nim, że tęsknisz, ale mimo tego Cię kocham. Zdałam sobie sprawę, z tego, że ja i on, będziemy razem do końca życia, a słodki misiek, będzie sam, bo nie zasługuje na żadną, nawet najgorszą lafiryndę.
|
|
 |
|
Włączyłam komputer rodziców, który kiedyś należał do mnie. Z zamkniętymi powiekami, weszłam w folder ze zdjęciami, z moich urodzin. Na jednej fotografii dostrzegłam przytuloną parę, szatynka wyszczerzyła, lekko królicze zęby w kierunku aparatu, zupełnie naturalnie, blondyn również się uśmiechał, lecz widoczny był ironiczny błysk w jego oku. Na każdym następnym obrazku byli oddaleni, ale dziewczyna zawsze patrzyła się w jego stronę. Doskonale znałam te osoby, tą nastolatką byłam ja, a on - dzisiaj mój ex, dobrze grał swoją rolę w tym przedstawieniu, nazwanym miłością.
|
|
|
|