 |
|
Bo gdy zniknie, zapomnę wszystko. Z zemsty. Nie można lepiej się zemścić, niż zupełnie wymazując Go z pamięci.
|
|
 |
|
Spal ubrania, które nocami prałam własnoręcznie i suszyłam oddechem. Wyrwij kartki ulubionych książek, które przewertowałam, na których pozostały moje linie papilarne. Brutalnie zerwij z siebie skórę, noszącą niewidzialne znamiona mojej czułości.
Serca i tak nie wydrzesz z piersi.
|
|
 |
|
Coraz częściej łapię się na tym, że marzę o Twoich ustach na mojej twarzy, o Twoich dłoniach na moim ciele, o Twoim ciepłym oddechu na mojej szyi, o byciu bardzo blisko Ciebie. Po chwili jednak wracam do rzeczywistości i uświadamiam sobie, że jesteś moim wrogiem. Słodki absurd.
|
|
 |
|
Kiedyś znaczyła dla niego bardzo wiele. Była dla niego najdroższym skarbem. Czas upływał i z pięknej perły stała się kamieniem, który co prawda był bardzo ładny, ale był jednak tylko kamieniem. Postanowiła, że nie będzie już dłużej walczyć. Nie będzie już dla niego ciężarem. A kiedyś znajdzie kogoś, dla kogo będzie znów drogocenną perłą i najdroższym skarbem.
|
|
 |
|
nasz związek - dla mnie tak wiele, dla Ciebie sposób na zajęcie wolnego czasu.
|
|
 |
|
rutyna. codziennie o siedemnastej trzydzieści pukasz do drzwi mego mieszkania, oczywiście otwieram, siadamy na kanapie, kilka chwil grzecznościowej rozmowy, parę pocałunków. zajmujesz komputer, włączasz telewizor. zapominasz o moim istnieniu. a ja siedzę w kącie, często płaczę, lecz udaję, że nic się nie stało. o dwudziestej drugiej wychodzisz, znowu pocałunek, kocham Cię - bez żadnego wyrazu. nadal milczę. po prostu nie chcę Cię stracić. zrozum, mam dość.
|
|
 |
|
chciałabym by to, co budujemy od kilku miesięcy, było wyjątkowe, nie zupełnie zwyczajne, przesiąknięte rutyną, w tym tkwi cały problem.
|
|
 |
|
jestem rozpieszczona, zbyt pewna siebie, za niska, z pełnymi kształtami. daleko mi bóstwa, doskonale o tym wiem. ale Ty dziewczynko, z toną tapety i brakiem najmniejszego mózgu możesz swoje zbędne kometarze schować.. do kieszeni. :)
|
|
|
|