 |
|
Jeśli dalej będziesz mnie odtrącał od siebie, przestaniesz się o mnie starać, ja to zrozumiem, wybaczę.. Ale nie zdziw się jak pewnego dnia przestanie mi zależeć.. a każdy Twój dotyk, nie będzie już sprawiał radości, tylko ból...
|
|
 |
|
Konam, przestaję oddychać, me serce ostatnie uderzenia zdobywa. Wciąż żyję, ale to już tylko kwestia czasu. Trumnę mą zamkną, to koniec hałasu. I ciemność, i pustka, i duszno tu strasznie. Lecz jedno mnie cieszy, wciąż czuję i pragnę, wciąż wspomnienia w mej głowie. I może to bezsens - stracony dzień z życia, dla wielu tak będzie. Lecz dla mnie to świętość, uczucie przepiękne. Umieram z miłości, nie pragnę przyszłości. Jednego oddechu, czułego dotyku. Ostatnich słów kocham i odejść już zdołam.
|
|
 |
|
A idź w cholerę. Tylko wróć zaraz. / Monika Sawicka, Ja w dwóch zdaniach.
|
|
 |
|
jestem tak skomplikowana, że czasem nawet sama gubię się w swoich myślach. / tonatyle
|
|
 |
|
marzyciele mają najgorzej. są tak bardzo zaabsorbowani swoim światem, że zapominają o rzeczywistości. nie walczą o pragnienia, ponieważ wierzą, że same się spełnią. ufają, że wyobraźnia wystarczy. nic bardziej mylnego. / tonatyle
|
|
 |
|
wiesz dlaczego tak ciężko znoszę filmy przepełnione miłością? ponieważ są zbyt piękne i nieprawdziwe. miłość jest niezwykła, dwoje bohaterów przeżywa coś takiego, o czym ja nawet nie jestem w stanie marzyć. nieważne, jak kończą się ich losy. po obejrzeniu i tak czuję niedosyt w moim życiu. zaczynam wierzyć w miłość bajkową, a taka zwyczajnie nie istnieje. / tonatyle
|
|
 |
|
często dobija mnie myśl, że jestem za słaba. niewystarczająco inteligentna, utalentowana czy odważna. niby zawsze znajdzie się ktoś, kto wykpi określony pomysł czy myśl, choćby była nie wiem jak prawdziwa, mądra i charakterystyczna. mimo to, nie potrafię przestać. wciąż chcę być lepsza, a tak bardzo brakuje mi motywacji. / tonatyle
|
|
 |
|
Dziś już nie patrzę w Ciebie, mam układ nerwów własny.
Odchodzisz jak najdalej, gdy ta bliskość nic nie znaczy.
|
|
 |
|
"Istnieje coś takiego jak smutek po smutku. To taki smutek, który nachodzi Cię po jakimś czasie, kiedy już wszystko się uspokoi, wyjaśni, nie łamie serca, pozwala spokojnie spać. Nigdy nie wiadomo kiedy się pojawi, choć najczęściej prowokujemy go sami siedząc samemu po północy, myśląc za dużo. Związany jest chyba z tęsknotą, próbujemy przywołać pewne odczucia, co ważne, tylko na chwilę - skończyło się coś, czego mieliśmy dosyć, ale stanowiło tak ważny etap naszego życia, że pomimo zamknięcia, będziemy co jakiś czas do niego wracać. To taki moment, w którym możesz pozwolić sobie na myślenie o wszystkim co już nie wróci, możliwe, że chodzi po prostu o to, żeby spojrzeć na to wszystko z boku, z innej perspektywy, spróbować zrozumieć, dlaczego stało się właśnie tak. Czasem potrzebne jest pewne zamknięcie spraw we własnej głowie, a przede wszystkim w sercu i jeśli potrafisz na dawny ból spojrzeć inaczej to znaczy, że udało Ci się uwolnić." taaak:)
|
|
 |
|
Jestem czytelniczką. Nie dlatego, że nie mam własnego życia, ale dlatego, że chciałam mieć wiele. / tumblr {tłumaczenie: tonatyle}
|
|
 |
|
Niby jestem tylko człowiekiem i jak każdy popełniam błędy. Jednak zazwyczaj ludzie ruszają dalej, podejmują ryzyko. A ja staram się, ale nieświadomie tonę w starych pomyłkach. / tonatyle {dawne przemyślenia, choć wciąż aktualne :x}
|
|
|
|