 |
|
Teraz powrócę do realiów, niebo nocą pełne gwiazd.
|
|
 |
|
Mimo wszystko, coś mówiło: więcej!,
Gdy byliśmy blisko siebie, splatało ręce
|
|
 |
|
Mijam o mały włos zwątpienie więc nie pierdol,
Że mam opanować złość, bo nie jest mi wszystko jedno.
|
|
 |
|
chciałbym coś wiedzieć teraz na pewno,
to moja udręka, to jej sedno. wiem tylko,
że wszystko się zmienia, coś jest a później tego nie ma.
to nie ściema, każda historia ma swój dylemat,
ma swój początek i koniec jak poemat,
nowy temat, kreci i nęci, a później umiera.
|
|
 |
|
Chwytam Cię za rękę i trzymam jak szczęście , jesteś moim życiem i wszystkim tym , co piękne .
|
|
 |
|
i każdy dalszy krok uniemożliwiał Jej oddech.
|
|
 |
|
Czas leczy rany, taa, chuja jest w tym prawdy.
Każdy dzień od tamtej chwili niczego nie jest warty.
|
|
 |
|
Chyba znów odczuwam coś na kształt szczęścia.
|
|
 |
|
Bywa , że trzeba poświęcić jedno żeby zyskać drugie .
|
|
 |
|
Przykro patrzeć , jak odchodzą Ci , którzy znaczą najwięcej .
|
|
 |
|
założę sexowną bielizne, najlepszą sukienkę jaką mam. Naleję lampkę wina zgaszę światło i usiądę w fotelu. Z rewolwerem w ręku będę powoli degustować się winem. Przyłożę pistolet do głowy... Trzeba umrzeć z klasą. Neesquik
|
|
|
|