 |
zniszcz konsekwencje tak jak każdego wieczora dusisz w sobie emocje . Zacznij żyć dla siebie, dla tych których miłość Cię umacnia, dzięki którym wiesz kim jesteś , wiesz i le jesteś wart. Bo jesteś wart niewyobrażalnie dużo i to jest piękne . To co jest w Tobie . Właśnie to co tak skrywasz każdego dnia.
|
|
 |
Śmierć to chwila, w której kończy się ból, a zaczynają dobre wspomnienia. Nie koniec życia, lecz koniec bólu.
|
|
 |
Wiem, że moje decyzja wywołuje w Tobie ból.. Ale zastanów się jak bardzo zraniłabym ludzi, gdybym tak po prostu wyjechała.. Zostawiła wszystko i wszystkich. Nie chcę tego robić. To tutaj mam przyjaciół, znajomych, rodzinę i Jego. To tutaj mam ludzi, którzy mnie nie zawiedli. To własnie tu są ludzie, którzy mnie potrzebują. Nie tam, nie 2 tysiące kilometrów za Polską. Nie Mamo. Zrozum, ale nie tamtędy droga. Wybacz. Możesz mnie znienawidzić. Możesz znienawidzić własne dziecko. Ale ja zostaję. Dla Nich mamo. Dla Przyjaciół i dla Niego muszę zostać.. || refleksja
|
|
 |
2 stycznia.. Nowy Rok. Rok, który miał zmienić moje życie własnie dwa dni temu dobiegł końca. Czy zmienił? W jakimś stopniu na pewno.. Za 20 dni przeprowadzam się na stałe zagranicę. Pierwszy raz od początku tego pomysłu mówię głośne NIE. Tak, mamo buntuje się. Nie chce, rozumiesz?! Pierwszy raz nie chcę wyjeżdżać z tego miejsca.. Tak, mamo wiem, że potrzebujesz mnie tam.. Ale ja nie chcę zostawiać tego miejsca. Nie chcę uciekać jak tchórz. Nie chcę, rozumiesz?! Nie chcę wyjeżdżać teraz, gdy Go poznałam.. Gdy patrząc w Jego oczy widzę sens życia. Nie chcę uciekać, znikać jak tchórz. Zrozum mnie mamo. Ja Go kocham i zostanę tutaj. Tutaj w Polsce. Musisz mnie zrozumieć. Masz złą córkę. Nie chcę Cię mamo zostawiać samej, ale wybacz. Jestem dorosła. Podjęłam decyzję.. Zostaję. Zostaje dla Niego. Proszę. Nie płacz. Mamo. Proszę. Nie chcę patrzeć na Twoje łzy. Mamusiu... || refleksja
|
|
 |
2 lata, 24 miesiące, 731 dni, 17 544 godzin, 1 052 640 minut, 63 158 400 sekund…
KOCHAM CIĘ ALBERT ! ♥
|
|
 |
Lubię siedzieć po nocy. Z Tobą. Czuć gdzieś w środku serca bezgraniczne ciepło płynące z Twoich słów i uśmiechać się. Ciągle się uśmiechać, jakby ten uśmiech miał być znakiem szczęścia, które jesteś w stanie mi dać. Chciałabym odwdzięczyć Ci się tym samym, ale nie wiem czy potrafię. Nie jestem pewna, czy kilka słów może zmieścić to wszystko, co chcę Ci powiedzieć. To wygląda tak, że nie kocham Cię tylko sercem, wiesz? To coś dużo więcej. W całym sercu mam za mało miejsca. Ono razem z krwią roznosi ta miłość po całym moim organizmie. Jak nieuleczalna choroba rośnie we mnie to uczucie, ale nie chcę, nie mogę z nią walczyć. Nawet jeśli to miałoby mnie kiedyś zabić, chcę tak umrzeć. Mogę umrzeć z miłości do Ciebie. Dla Ciebie. Pokazać Ci, że życie to zbiór jakichś tysięcy chwil, które i tak zaprowadzą nas na metę. Razem. /dontforgot
|
|
 |
spadając w dół, wzrok skierowałbyś ku ziemi, czy ku niebu?
|
|
 |
mam ochotę rzucić to wszystko w pizdu i nie wychodzić z łóżka przez tydzień.
|
|
 |
może to trywialne i głupie, ale chce mieć już własny dom, dziecko, psa, kominek, dużą kuchnię i męża, który kocha.
|
|
 |
jak co dnia zadajesz sobie pytanie na dobranoc czyja to jest wina i czego masz za mało.
|
|
 |
ZDZIWIŁABYŚ SIĘ, ILE MOŻNA SOBIE WYBACZYĆ.
ZDZIWIŁBYŚ SIĘ, BEZ CZEGO MOŻNA ŻYĆ.
|
|
 |
ile razy już zaczynałaś od początku? przypomnij sobie, ile razy serce pękało i chciałaś żeby to był już ten ostatni raz? powiedz mi, ile razy mówiłaś, że zamykasz drzwi, że to będzie nowy rozdział, że teraz już wszystko się zmieni? ile razy już miałaś być silna i twarda? ile razy brałaś swój los w ręce, żeby w końcu wszystko się ułożyło? no ile? a teraz powiedz mi.. ile razy zrobiłaś cokolwiek z tych wszystkich postanowień? no właśnie. / bm
|
|
|
|