 |
|
spójrz. widzisz? to my z przeszłości. no popatrz jaki ładny widok. naprawdę ani przez moment nie było Ci szkoda, że tak zjebaliśmy sprawę? I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
a ja żyję tylko tym, że jeszcze kiedyś powrócisz. że znów będzie jak dawniej albo nawet lepiej. codziennie wstając rano staram się wykrzywić twarz w uśmiech, co nie zawsze mi wychodzi, i usiłuję sobie wmówić, że pewnego dnia obudzę się obok Ciebie tak cholernie szczęśliwa, że znów będziesz blisko. wiesz, może to głupie, ale tylko w ten sposób jakoś jeszcze funkcjonuję i oszukując samą siebie daję radę przetrwać kolejny pusty, bezsensowny dzień. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
niespełna siedemnastoletnie drżące ciało trzymające w ręce kubek ciepłego kakao, spogląda na zdjęcie rzucone niedbale gdzieś na biurku. widnieją na nim dwie postacie. dziewczyna i chłopak. ja i Ty. szkoda tylko, że nas już nie ma. że ten moment, ta chwila szczęścia trwa już tylko wyłącznie na fotografii. wiem, że pewnie właśnie jesteś z nią. że to ją otulasz ciepłem swojego ciała. tęsknię. tak cholernie tęsknię. ale nie wykonam żadnego ruchu. bo tak będzie lepiej. dla mnie, dla Ciebie, dla nas. ja przecież poczekam. zawsze czekałam, na swoją kolej, na swoją chwilę szczęścia, na Ciebie. poczekam i tym razem. to nic, że mój głos codziennie rano się łamie, to nic, że spoglądając w lustro widzę wrak człowieka. to nic. ja poczekam. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
Przegrać po to , aby inni wygrali , to czasem więcej niż wygrać
|
|
 |
|
Uśmiechamy się przez łzy, kiedy przeklinamy się nawzajem.
|
|
 |
|
Nie mogę się uspokoić, jakbym poszukiwała odpowiedzi na pytania, których nie umiem zadać.
|
|
 |
|
i jak wariatka zamknięta w psychiatryku wyrywam włosy garściami i miewam zaburzenia, mam rozdwojenia jaźni.. widze, że mnie dotykasz, całujesz... ale ciebie tu nie ma, to mój umysł płata mi figle. jak umierający człowiek widze każdą chwilę w przyspieszonym tempie i jak anioł przewiduje dla siebie przyszłość... jak pesymistka, bo przyszłość dla mnie to śmierć.
|
|
 |
|
Często najlepszym wyjściem z sytuacji, jest po prostu pogodzenie się z rzeczywistością. Walka nie ma najmniejszego sensu, gdy ktoś zamiast serca, posiada kamień.
|
|
 |
|
Jesteśmy marionetkami naszej nieświadomości.
|
|
 |
|
na każdego szczęście tylko czeka.. ;)
|
|
 |
|
Czasem już brakuje mi słów by opisać to co czuje, czasem jest taki moment, że nawet nie wiem już co ja wgl czuje ale wiem na pewno, że w takich trudnych momentach wolałabym mieć serce z kamienia i nie odczuwać zupełnie nic.
|
|
|
|