 |
|
znów bandaż na ręce... spotkanie z przyjaciółką, później speed na podwójną randkę z naszymi facetami... tak zauważyła, była wściekła nie musiała mi tego mówić widziałam to po jej wyrazie twarzy... usiedliśmy we czwórkę nad jeziorem, chłopaki wyczaili ze coś nie gra między mną a moją przyjaciółką... wtedy mój facet zapytał co się dzieje... ona wściekła bez słowa złapała moją rękę, odwinęła bandaż i powiedziała: "to się dzieje. może ty jej przemówisz do rozsądku, bo mnie nie słucha!" nie odezwałam się, nie wiedziałam co mam powiedzieć, bałam sie odezwać a oni patrzyli na mnie, wiedziałam ze chcą wiedzieć dlaczego... po kilkunastu minutach powiedziałam tylko: "nie daje rady", wtedy on ze złością powiedział: "nie dajesz sobie rady i to powód żeby się ciąć?! czy ty masz wgl rozum?! jak nie dajesz sb rady to porozmawiaj z nami a nie takie szopki odwalasz! czy ja się tnę?! nie!"... wiem ze bardzo mnie kochają i to dla mojego dobra dziękuje im za to...
|
|
 |
|
- To jest twój były? - Chyba 'były niedoszły'.
|
|
 |
|
i nieważne , że cię nie ma . ważne , że kiedyś kochałeś i że potrafiłeś dać choć odrobinę szczęścia , które wydawało się wtedy tak bardzo nieśmiertelne . / tymbarkoholiczka
|
|
 |
|
Znów się tnę... Gdyby ona wiedziała co robię dostałoby mi się i to porządnie... ale ona nie wie i się nie dowie:( nie powiem jej żeby jeszcze bardziej nie ranić.... ma dość swoich kłopotów a ja? ja jestem tylko kolejnym kłopotem w jej życiu... ale nie potrafię jej zostawić bo jest dla mnie najważniejszą osobą, bo to moja przyjaciółka... a ja nie umiem sb poradzić ze swoimi myslami... mam nadzieje że mi wybaczy...
|
|
 |
|
zlewam się w jedną całość kiedy nie ma ciebie. / pezet.
|
|
 |
|
szkoda , że nie mamy "święta Debili" w ten dzień najchętniej zadzwoniłabym do Ciebie i złożyła Ci najserdeczniejsze życzenia z okazji Twojego święta.
|
|
 |
|
cześć, podobno jesteśmy sobie przeznaczeni. / baloneey
|
|
 |
|
marzenia się spełniają ale nie do końca tak jakbyśmy tego chcieli. / no.love.no.you
|
|
 |
|
Siedzieliśmy na łóżku a on mnie przytulił, odsunęłam się delikatnie popatrzyłam na niego i zapytałam: -O co chodzi? -O nic skarbie o nic -Jasne, co zmalowałeś tym razem? -Co? Ja? Nic. Dlaczego uważasz ze musiałem coś zrobić? -Hmmm... Może dlatego, ze przytulasz mnie tylko wtedy gdy coś jest nie tak? Nigdy bez powodu tego nie robisz. I nie mów że od dzisiaj robisz bo i tak nie uwierze. Więc? -No dobrze. Masz racje. Nie wiem jak mam ci to powiedzieć... -Najlepiej prosto z mostu, wiesz ze nienawidze owijania w bawełne. -No dobrze. Bo widzisz kilka dni temu nie wiem dlaczego niewiem jak to sie stało spałem z inną, zdradziłem cię...-dostał w twarz. Nie czekałam na wyjaśnienia po prostu uderzyłam, kazałam sie wynosić z mojego domu i życia i nigdy więcej nie wracać... Wyszedł chociaż było mu bardzo ciężko widziałam to w jego oczach, jednak żaden facet nie bedzie mnie zdradzał koniec i kropka.
|
|
 |
|
-Dlaczego ty mi to do cholery robisz?!-krzyczałam do niego. Nie mówił nic, milczał jak zaklęty co chwile próbując mnie przytulić. -Wypierdalaj stąd ale już! Ta szmata za Tb czeka przed drzwiami!- obejrzał sie w strone wyjścia, wtedy dostał w twarz- Widzisz? Tęsknisz za nią! Zanim wyjdziesz powiedz w czym była lepsza ode mnie?- nadal milczał -Ahhh tak! Ona ci dała dupy na pierwszym spotkaniu a ja nie! Wypierdalaj stąd i leć do niej!- wyszedł i już nigdy nie wrócił
|
|
|
|