 |
|
cz19..Zauważył wchodzącą staruszkę do jego sali.
-Dziękuję pani, bardzo dobrze. A pani już dzisiaj wychodzi, to prawda?
- Tak,tak... Moja wnuczka ma po mnie przyjechać.
-Pani to ma szczęście. Mnie tutaj nikt nie odwiedza...
-Ależ co ty mówisz? Jak spałeś była tu u Ciebie jakaś kobieta, ale nie chciała Cię budzić, więc chwilę posiedziała i wyszła...
-Jaka kobieta?! Może mi ją pani opisać?
-Nie pamiętam za bardzo jej twarzy, ale była niska, szczupła, i miała długie blond włosy. Około 40 lat. Przynajmniej tak wyglądała...
-Ahmm...
-A właśnie! Miałam się Ciebie zapytać o to już dawno, ale nie było okazji...
-Tak?
|
|
 |
|
cz18..-A nawet dobrze, panie doktorze... Tak jakoś mi lepiej już... Myślę, że dam sobie z tym radę ...
- To więc jutro będziesz mógł już wyjść. Dobrze, ja już idę, zajrzę jeszcze dzisiaj do ciebie.
- Dobrze... Do widzenia!
Spojrzał przez okno. Jutro wychodzi... Ciekawe gdzie pójdzie? Nie chce wracać do tego pustego mieszkania... Za dużo wspomnień jak na niego. Miał tego dosyć. NAPRAWDĘ DOSYĆ. Ale nic nie mógł na to poradzić... Mógł w tamtym dniu nie być taki rozkojarzony...
Ale cóż. Stało się. Jego wina. JEZU! Jak by bardzo chciał umrzeć za nich! Ale za późno. Nie przywróci im już życia...
- Jak się czujesz kochany?
|
|
 |
|
cz17..Otworzyła oczy i spojrzała na zegarek. Jest dopiero 7:00! Wstała i poszła do kuchni. Z blatu wzięła czajnik i nalała do niego wody, którą nastawiła. Z szafki wyciągnęła kubek i nasypała do niego kawy. Ach, co za dzień... Musi dzisiaj jeszcze posprzątać i odebrać babcię ze szpitala...
Zalała sobie kawę i spróbowała.
'-O matko... Jak mogłam zrobić coś tak obrzydliwego?' - pomyślała.
Wylała kawę do zlewu. Postanowiła się ubrać. Wzięła ciuchy wiszące na krześle, po czym zaczęła je ospale na siebie wciągać...
*W tym czasie w szpitalu.*
- Siostro!
- Tak, proszę pana?
- I co z nim?
- Kiepsko... Wie pan, to chyba nie był najlepszy moment na to, by mu to powiedzieć...
- Teraz to i ja to wiem... Podała mu pani leki uspokajające?
- Tak. Już nawet zaczęły działać... Na całe szczęście...
- Jak to 'na całe szczęście'?
- No bo pacjent jest chorobliwie nieuprzejmy...
- Musi go pani zrozumieć...
- Wiem to... I staram się.
- Dobrze. Może już pani iść...
Otworzył drzwi do sali 13.
- Jak się czujemy?
|
|
 |
|
Zamiast wysyłać mi durne zaczepki, zaproszenia do gier czy lajkować posty które wstawiam na Fejsie, po prostu do mnie zadzwoń.. /stop_the_clocks
|
|
 |
|
Kończące się związki niosą ze sobą rozczarowanie. Byliśmy razem tak długo, bynajmniej dla mnie długo. A tak naprawdę Cię w ogóle nie znałam. Nie spodziewałam się usłyszeć od Ciebie, że żaden inny na mnie nie spojrzy. Nie spodziewałam się tych kąśliwych uwag, gorzkich słów.
|
|
 |
|
byłeś kimś ważnym. Jedyny w swoim rodzaju, jakim prawem mnie teraz obrażasz?
|
|
|
|