 |
|
nie rycz, że coś Ci się coś nie udało, usiądź, otrzyj łzy, weź się w garść, nie daj się pokonać przez coś zwane kłótnią, problemem, kolejnym dupkiem czy następną szmatą, nikt nie powiedział, że będzie zajebiście i kolorowo, ale są takie momenty w życiu człowieka na które warto czekać nawet kilkanaście lat.
|
|
 |
|
Koniec i początek mnie samej.
|
|
 |
|
Idę przez połowę miasta do wybranego celu,nie jestem pewna czy trafię tam,gdzie powinnam ale idę. Potykam się o własne nogi setki razy,leżący śnieg i chlapa uniemożliwiają mi szybkie tempo kroku,spacerek.Pamiętam ten budynek,tak powinnam iść prosto.O,to też,chyba prosto.Mijam knajpę,w oczy rzuca mi się park i most-trafiłam,po roku dotarłam do tego samego miejsca w którym stałam rok temu.Chyba nigdy nie pozbędę się nawyku pisania markerem po mostach,zostawiania śladu swojej obecności.Kilka słów i starta łza,wzrok wbity w kaczki pływające po wodzie.Za moimi plecami auta dążące do celu,przy moim boku obcy chłopak spoglądający niepewnie na mnie,zwalnia kroku. Drgnięcie warg jakby cisnęły mu się na usta słowa,wyjęcie dłoni z kieszeni i słuchawek z uszu.W myślach błagam, by sobie poszedł.Nie patrz w moje oczy, nie ujrzysz w nich nic prócz bólu i tkwiących łez,idź dalej,nie patrz.Wzdycha i odchodzi,a ja nadal patrzę w próżnię,spoglądam w dal i nie czuję nic,piękne są te bulwary okryte bielą.
|
|
 |
|
Po ścianach pokoju delikatnie tli się bijące światło od laptopa, w słuchawkach emocjonująca piosenka, w której mężczyzna mówi o tym, jak wiele znacząca dla Niego kobieta umarła, gdy wcześniej mówiła, że umarłaby dla Niego, co stało się prawdą, lecz zbyt wcześnie. A ja patrzę na gromadę dzieci zjeżdżających z górki na sankach, czuję na policzkach łzy i uświadamiam sobie jak bardzo szczęście mnie omija, jak bardzo nigdy nie mogę poczuć, że marzenia się spełniają, bo zawsze nadzieję odbiera ten, który jako pierwszy ją w nas zasiał. Zabija jedną chwilą, słowem poprzedzonym myślą. Nie chcę tkwić tu sama, błagam zabierz mnie stąd. Od odwiecznej walki myśli, kropel słonych łez i mnie samej. Uwolnij mnie od mojego beznadziejnego stanu, pozwól, by na mojej twarzy zagościł uśmiech i rumieniec spowodowany zimnem, gdy idąc przy Twoim boku najzwyczajniej zmarznę, bo utrzymujący się na chodniku śnieg przemoczy moje buty, a zimne powietrze zmrozi dłonie, lecz nie otuli chłodem bijącego ledwie serca.
|
|
 |
|
Nie potrafię dłużej błądzić ulicami miasta i myśleć tylko o tym, by stąd wyjechać. Nie umiem dłużej być silną i mimo wszystko trzymać się na nogach, potykam się. Zaopiekuj się mną, dobrze?
|
|
 |
|
Każdego wieczoru gdy leżę skulona w łóżku, staram się doszukać jakie błędy popełniłam, co mogłam powiedzieć inaczej, abyśmy dalej byli razem. Starając się nie uronić ani jednej łzy, wspomnienia uderzają we mnie i zmieniają mój uporządkowany świat w jakiś burdel. | fuckyouwhore
|
|
 |
|
Dzięki Tobie czułam się szczęśliwa, nie miałam czasu na rozmyślanie, analizowanie przeszłość, a tym bardziej na problemy. Liczyłeś się Ty, nic poza tym. Wspierałeś mnie każdym kroku, mimo wielu kłótni dawaliśmy radę, byliśmy dla siebie oparciem, kochaliśmy się ot tak bez żadnego powodu, nie za coś, po prostu. | fuckyouwhore
|
|
 |
|
Kurwa tęsknie za Tobą, tak cholernie tęsknie. Każdego dnia, staram się nie myśleć o Tobie, ale nie ma takiej chwili abym nie zastanawiała się co robisz, czy nadal coś do mnie czujesz. Kocham Cię, nie potrafię inaczej, nie potrafię o Tobie zapomnieć choć jesteś jebanym skurwysynem, który ma wyjebane na wszystko. | fuckyouwhore
|
|
 |
|
marzymy o ideałach a zakochujemy się w idiotach.
|
|
 |
|
Boli mnie to, że nic nie mogę zrobić, chociaż czuję, że się oddalamy od siebie. Prawie w ogóle nie rozmawiamy. Pamiętasz co mówiłeś niespełna dwa miesiące temu, chcesz powiedzieć, że tak po prostu o tym zapomniałeś?
|
|
 |
|
` "popełniłam w życiu wiele błędów, ale nigdy nie powiedziałam komuś, że go kocham nie wierząc w to. "
|
|
 |
|
to, co kiedyś było najważniejsze, dziś zwyczajnie się nie liczy..
|
|
|
|