 |
|
nie będziesz miał już okazji przyglądać mi się, gdy śpię. nie będziesz już mógł wtulić się we mnie, gdy tylko będzie ci źle. nie masz już prawa zadzwonić do mnie bym gdziekolwiek po ciebie przyjechała. nie możesz już złapać mnie za rękę i przytulić. nie będziesz już miał okazji na nic związanego ze mną - bo mnie dla ciebie już nie ma. bo przekreśliłeś to jednym, głupim czynem. bo zabiłeś to raz a porządnie. na zawsze.
|
|
 |
|
spotykacie się, nawet codziennie. chodzicie na spacery, całujecie, spędzacie wspólne noce. oglądacie razem telewizję i robicie wspólne śniadania - twierdzisz, że to prawdziwa miłość? mylisz się. spróbuj przetrwać przy Jego łóżku szpitalnym przez siedem dni, non stop, z prawie zerową liczbą godzin snu. podnieś Go z gleby, gdy będzie tak pijany, że nie będzie miał siły iść. przetrwaj kłótnię, w trakcie której rozwali sobie ręke o ścianę, i rozjebie butelkę wódki przed Tobą. złap Go za rękę pomimo tego,że każdy będzie przeciwny. kochaj Go. nawet wtedy gdy będzie milion kilometrów stąd. to jest właśnie miłość.
|
|
 |
|
jesteś jak nałóg, jak pierdolony zawał, przychodzisz, zabierasz wszystko, potem zostawiasz.
|
|
 |
|
a może po prostu daj mu zatęsknić. przy okazji sama możesz umrzeć z tęsknoty, ale spróbuj. przekonaj się ile to wszystko dla Niego znaczy. nie rób nic. nie dzwoń, nie pisz, nie dawaj znaku życia. nie sprawdzaj obsesyjnie czy przypadkiem koło Jego imienia nie zaświeciła sie zielona kropka. wyłącz się. odetnij od otoczenia. poczekaj. jeżeli nie będziesz musiała czekać zostaniesz najszczęśliwszą dziewczyną na ziemi. a jeżeli się nie doczekasz, to zrobisz najmądrzejszy z możliwych kroków - zaczniesz się odzwyczajać i ból potrwa krócej.
|
|
 |
|
byłam dla niego jak miejsce, z którego mógł odejść i wrócić, kiedy tylko mu się podobało. byłam jak pielęgniarka - bo opatrywałam jego rany na sercu. byłam jak psycholog - bo wysłuchiwałam nocami jak narzekał na wszystko. byłam jak negocjator - gdy stałam między jego życiem a jego samobójstwem. byłam zawsze i wszędzie - do czasu, aż po kolejnym odejściu zatrzasnęłam za nim drzwi i wywiesiłam kartę: 'spierdalaj, odszedłeś o jeden raz za dużo'.
|
|
 |
|
może mówić milion słów. może przepraszać, błagać i obiecywać najróżniejsze rzeczy. a to wszystko, i tak będzie miało tak bardzo małe znaczenie, w świetle słów, które wypowiedział w dzień, w którym odszedł. w świetle słów, które tak mocno zabolały.
|
|
 |
|
jak przyjaźń to naprawdę, jak miłość to na zawsze..
|
|
  |
|
A wiesz co wychodzi mi teraz najlepiej? Idealnie potrafię przepowiedzieć przeszłość, każdy detal, każdy najmniejszy szczegół... / gieenka
|
|
  |
|
Cześć brat. Wiem to dość dziwne. Nawet się nie znaliśmy. Mam nadzieję, że to słyszysz lub czujesz co chce Ci przekazać. Wiesz.. Trochę dziwnie wyszło. Wiedzieliśmy o swoim istnieniu, ale w ogóle się nie pamiętamy. Widziałam Cię byc może raz w życiu i tak nie pamiętam. Byłam mała... I jest mi przykro i szkoda, że nie zdążyliśmy się poznać.. Smutno, że wymiekles. Powodów nie znam i raczej nie poznam. Nachodzi refleksja, że zanim się obejrzymy naszych bliskich nie ma koło nas i źle mi jednak z powodu tego, że tak nasze bliskie więzy krwi nas łączyły a nawet się nie poznaliśmy. Szkoda mi, że odszedłeś i nie dałeś szansy nam by się poznać a już musimy się pożegnać.. / gieenka
|
|
 |
|
szepnij mi do ucha, że jestem tą, na którą czekałeś.
|
|
 |
|
nie patrz wstecz, bo przeszłości nie zmienisz.
|
|
|
|